Jesień 2020, nr 3

Zamów

Dowód na istnienie człowieka

Kadr z filmu „Kafarnaum”, reż. Nadine Labaki, USA-Liban 2018. Fot. Materiały prasowe Gutek Film

Słowa o cierpieniu i pogardzie są w „Kafarnaum” do bólu prawdziwe – o najnowszym filmie Nadine Labaki dyskutują Katarzyna Jabłońska i ks. Andrzej Luter.

Ksiądz: W tegorocznym wyścigu do Oscara to za „Kafarnaum” libańskiej reżyserki Nadine Labaki, a nie za polską „Zimną wojnę” trzymałaś, Kasiu, kciuki.

Kobieta: Siłą filmu Pawła Pawlikowskiego jest nie tylko opowiedziana historia, ale też jej wycyzelowana forma. Bardzo cenię takie kino. Jednak pulsująca emocjami, mająca chropowaty, dokumentalny sznyt opowieść o 12-letnim Zejnie, który oskarżył rodziców o to, że go urodzili, znokautowała mnie.

Ksiądz: Swoje oskarżenie Zejn formułuje w dwóch krótkich zdaniach: „Życie przyniosło mi tylko cierpienie i pogardę. Życie to kurwa”.

Kobieta: Wiek i wygląd Zejna – jego drobna sylwetka, delikatne rysy twarzy – dramatycznie kontrastują i z tymi słowami, i jego sposobem bycia. Jednak w świecie Zejna przetrwać pozwalają właśnie hardość, gniew i agresja. To rozdzierające, że dziecko zachowuje się jak przeczołgany życiem dorosły. Zejn nie miał wyjścia, musiał dorosnąć. A słowa o cierpieniu i pogardzie są prawdziwe.

Ksiądz: Do bólu prawdziwe – chłopiec wraz z rodzicami i rodzeństwem mieszka w bejruckich slumsach. Ludzie żyją tam w trudnych do wyobrażenia warunkach i potwornej biedzie. Warto tu przypomnieć, że problem biedy i wykluczenia w Libanie urósł jeszcze bardziej w związku z kryzysem uchodźczym. Liban – kraj, który miał ok. 4,2 mln mieszkańców i konfrontował się z ekonomiczną zapaścią – przyjął 1,5 mln imigrantów!

Kobieta: Pulsująca emocjami, mająca chropowaty, dokumentalny sznyt opowieść o 12-letnim Zejnie, który oskarżył rodziców o to, że go urodzili, znokautowała mnie

Szczególnie dramatyczny jest tam los ogromnej liczby dzieci, które są niewinnymi ofiarami rzeczywistości społecznej oraz klasowych i finansowych podziałów. Zamiast chodzić do szkoły, spędzać czas na zabawie, muszą same o siebie zadbać, chwytać się różnych zająć, żeby przetrwać, czyli mieć co jeść. Pracują więc często ponad siły, doświadczają również przemocy ze strony dorosłych, nierzadko najbliższych.

Kobieta: Życie w poczuciu totalnej bezsilności, w braku nadziei na poprawę własnego losu, może powodować stan takiego zobojętnienia, że rodzice nie tylko nie obdarzają swoich dzieci ciepłem, ale właściwie w ogóle o nie się nie troszczą. Tak jest w wypadku Zejna i jego rodzeństwa. To nie rodzice, ale Zejn pracuje na utrzymanie całej rodziny.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Wydaje się, że w świecie Zejna nie ma miejsca ani czasu na praktykowanie wrażliwości, na okazywanie miłości i czułości. Chłopiec ich jednak nie zatracił. Sposób, w jaki zaopiekuje się niewiele ponadrocznym Yonasem – którego stał się nieoczekiwanie jedynym opiekunem – wzbudza podziw i wzruszenie. Dziecko musiało stać się rodzicem dla młodszego od siebie dziecka. I sprostało temu.

Rozmawiali: Katarzyna Jabłońska i ks. Andrzej Luter

Fragment tekstu, który ukazał się w kwartalniku „Więź” wiosna 2019Więź, wiosna 2019Zamów tutaj

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (0)

Ateiści twierdzą, że nie ma dowodów na istnienie Boga.
To cierpiące dziecko przez wielu może być postrzegane, że Bóg albo nie istnieje, albo nie jest nami zainteresowany.
Pytanie podstawowe brzmi:

W czyich rękach znajduje się 10% bogactw naszego świata i dlaczego krąg tych osób nie podzieli się swoją własnością z innymi, tylko od wieków zagarnia coraz więcej?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.