Lato 2021, nr 2

Zamów

Kibice na Jasnej Górze modlą się, by zło dobrem zwyciężać. Ich kapelan szuka wrogów

11. Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców na Jasnej Górze 5 stycznia 2019 r. Fot. JasnaGoraNews

Dzisiejsi przeciwnicy rotmistrza Witolda Pileckiego i ks. Jerzego Popiełuszki organizowaliby czarne marsze i pikiety w miejscach, gdzie ci spotykaliby się z wiernymi i młodzieżą – mówił ks. Jarosław Wąsowicz podczas XI Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę.

W sobotę, pod hasłem „Zło dobrem zwyciężaj” odbyła się XI Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę.

W homilii podczas Mszy św. (w całości opublikowała ją Niezależna.pl) duszpasterz środowisk kibicowskich ks. Jarosław Wąsowicz nawiązał do radości Bożego Narodzenia. Zaznaczył, że nie chodzi o świętowanie rocznicy historycznego wydarzenia, lecz „o wciąż dokonującą się rzeczywistość”. – Jeżeli jesteśmy otwarci na dar Bożego Słowa, przymierza, które Bóg zawarł z nami przez Chrystusa, to on będzie rodził się w naszych sercach zawsze – mówił. – Czas Bożego Narodzenia to czas nadziei, że wraz z przychodzącym na świat Panem Jezusem wszystko jesteśmy w stanie zmienić na lepsze. Nie tylko nasze serca, ale świat wokół nas – dodał.

Jak mówił ks. Wąsowicz, „odkąd Syn Boży przyszedł na świat, znajdowali się ludzie, którzy go nie przyjęli, a nawet zwalczali”. – I ta smutna historia także trwa już od ponad dwóch tysięcy lat. Historia ludzi, którzy odrzucają Boga i wszelkimi sposobami walczą z programem zaproponowanym człowiekowi przez Pana Jezusa. Świat wciąż kształtuje Herodów i ich siepaczy, którzy mordują niewinne istoty ludzkie i zbrodnie dzieciobójstwa przenoszą także na nasze pokolenie. Ten świat kształtuje faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy wiedzą najlepiej, co jest miłe Bogu i kto może, a kto nie może się do niego zbliżyć; polityków, których doraźne interesy i służba fanatycznym ideologiom powodują, że ludzie zostają zmuszeni do opuszczenia swoich ojcowizn i układania sobie życia, nie u siebie; sędziów, którym wydaje się że są ziemskimi panami życia i śmierci i nie obowiązują ich żadne reguły, którymi muszą żyć pozostali obywatele i wciąż jak Piłat, umywają ręce i przewrotnie pytają: cóż to jest prawda? – powiedział.

Kaznodzieja zaznaczył, że „przychodzący Zbawiciel uczy nas jednak zło dobrem zwyciężać i daje nam pewność, że ostatecznie i tak dobro zwycięży. Wielu ludzi uwierzyło w tę prawdę i odnieśli w swoim życiu wiekopomne zwycięstwo”.

Jako przykłady przywołał postaci ks. Jerzego Popiełuszki i rotmistrza Witolda Pileckiego, „które niekiedy nazywa się świętymi męczennikami polskiego patriotyzmu”. – Życiowe drogi rotmistrza Witolda Pileckiego i ks. Jerzego Popiełuszki są w wielu miejscach zbieżne, chociaż realizowali zupełnie inne powołanie. Nie zabiegali o męczeńskie zakończenie swojego życia, ale kiedy nadeszła śmierć z rąk oprawców, przyjęli ją. Obaj w imię miłości do Boga i Ojczyzny przeszli w życiu wiele udręk, byli poniżani, zastraszani, pozbawiani dobrego imienia, niesłusznie więzieni, bestialsko torturowani, opluwani jeszcze po śmierci. Za winę poczytano im wierność Bogu i ludziom, a biblijne słowa: „zło dobrem zwyciężaj” potraktowano jako wyzwanie rzucone komunistyczno-ubeckiemu imperium – powiedział ks. Wąsowicz.

Duszpasterz kibiców zauważył, że słowa ks. Popiełuszki i rotmistrza Pileckiego są „ponadczasowe i mogą wciąż być dla nas drogowskazem”. – Pewnie dlatego ich postaci wywołują wśród ludzi, którzy żyją w świecie kreowanym przez antychrześcijański model budowania rzeczywistości, podobne reakcje do znanych nam z historii propagandowych sloganów. Gdyby rotmistrz Pilecki i ks. Jerzy żyli w czasach dzisiejszych, nie brakowałoby im przeciwników, tylko występowaliby może przeciw nim w inny sposób – mówił.

Ks. Wąsowicz snuł przypuszczenia, że dzisiejsi przeciwnicy rotmistrza i kapelana „Solidarności” organizowaliby czarne marsze i pikiety w miejscach, gdzie ci spotykaliby się z wiernymi i młodzieżą. – Rotmistrza, który całe życie zabiegał o budowanie społeczeństwa opartego na wartościach chrześcijańskich, walczył o rodzinę i katolicką Polskę, zaliczono by do groma oszołomów, wsteczniaków, wyzywano by od faszystów i machano mu przed oczami transparentami „chrześcijaństwo to nie nienawiść” – mówił. Choć postać Witolda Pileckiego jest od początku na wystawie głównej Muzeum II Wojny Światowej, kaznodzieja insynuował, że „są tacy, którzy próbują wymazać pamięć o jednym z najbardziej dzielnych żołnierzy II wojny światowej z muzeum”.

Zdaniem ks. Wąsowicza ks. Popiełuszkę z kolei „oskarżano by, że minął się z powołaniem, może w prasie, śladem artykułów Urbana z lat osiemdziesiątych, publikowano by kolejne teksty o jego «garsonierze», okraszone odpowiednimi insynuacjami”. – Msze święte w intencji Ojczyzny albo obrony życia poczętego też pewnie nazywano by w mediach głównego nurtu „seansami nienawiści” – wyliczał.

– A co oni by dzisiaj powiedzieli swoim adwersarzom? Zło dobrem zwyciężaj! A co by powiedzieli nam? Zło dobrem zwyciężaj! – dodał. – Prosimy dzisiaj o pokój w naszych sercach, o miłość w naszych rodzinach, o to abyśmy w środowisku kibiców umieli zło dobrem zwyciężać! By wciąż poszerzał się krąg ludzi kochających Polskę! Byśmy ocalili wiarę w naszych sercach i umieli nią przenieść w przyszłe pokolenia Polaków. Boże, błogosław naszej ojczyźnie! – zakończył ks. Wąsowicz.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Podczas Mszy św. modlono się „za grupy kibicowskie, które wiernie i z poszanowaniem przywołują pamięć historyczną, pokazując młodemu pokoleniu męstwo, wiarę i tradycję naszych przodków i naszego oręża”, oraz za prezydenta, rząd i parlament, „aby światło rozbłysłej nadziei, jakie dają ostatnie przemiany w naszym kraju, nigdy nie zgasło”.

Podczas pielgrzymki księża poświęcili prezentowane przez kibiców barwy klubowe.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (3)

Czy nie jest tak, że dziś ks Popiełuszko miałby kościelny zakaz wypowiadania się publicznie a rtm Pilecki wystąpiłby z wojska na znak protestu przeciwko niszczeniu tej formacji przez władze państwowe? Czy środowiska kibicowskie nie odwołują się wprost do nacjonalizmu i odwołują się do przemocy jako sposobu rozwiązywania konfliktów? Czy ks Popiełuszko nie był orędownikiem protestów pokojowych? Czy środowiska nacjonalistyczne nie dogadywały się z komunistami w momencie gdy ci odbierali życie rtm Pileckiemu? Czy musimy zgadzać się na taką wolność słowa, która niszczy pamięć zmarłych?

Bycie wierzącym polega na tym, że się stwierdza „jestem wierzący”. Jeżeli ktoś jest wierzący to jest dobry. „Zło dobrem zwyciężaj” oznacza więc po prostu: dobro to ty, zło jest w innych i jest związane z osobą nie z czynem. Człowiek wierzący przede wszystkim ocenia moralnie przez pryzmat wierzący/ateista osobę (wychodząc od subtelnej autokonsekracji osoby). Ot i cała „jasnogórska tajemnica”. Ta plemienna ubóstwiająca własne ego religijność to realne, a nie rozważania o logice albo „co Jezus naprawdę miał na myśli”.

Z cytatów z kazania wynika przewrotne nazwanie dobrem braku szacunku wobec innych ludzi, jako tych stojących po stronie „zła”. Przekładając to na relacje międzyludzkie, dobrem staje się milczenie, odsuwanie się od drugiego… Nie mówię tu o kwestii uchodźców, ale o relacjach między Polakami.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.