Jesień 2020, nr 3

Zamów

Odbuduj nasz dom, czyli planeta w ruinie. Watykańska konferencja ekologiczna

Papież Franciszek. Fot. Mazur / catholicnews.org.uk

Czy delegaci polskiego rządu przyjęli przesłanie papieża Franciszka? Czy refleksja nad nim pomoże w zbudowaniu polskiej narracji w kwestii klimatycznej uwzględniającej przesłanie Laudato si’? Nie jestem optymistą.

Minęły właśnie trzy lata od publikacji encykliki Laudato si’ papieża Franciszka. Z tej okazji kard. Peter K. A. Turkson, prefekt Dykasterii Integralnego Rozwoju Człowieka, zaprosił do Watykanu chrześcijańskich aktywistów ekologicznych z całego świata na międzynarodową konferencję „Ochrona naszego wspólnego domu i przyszłość życia na ziemi” w dniach 5-6 lipca. Uczestniczyliśmy w niej jako Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu.

Najważniejszym momentem była specjalna audiencja papieska dla osób biorących udział w ekologicznym spotkaniu. Franciszek był z nami w Auli Klementyńskiej przez godzinę. Po powitaniu wygłosił przemówienie (jego polski przekład dostępny jest na stronie portalu Święto Stworzenia), a następnie na stojąco przywitał się z każdym.

Papież zaprosił nas do wsłuchiwania się we „wzrastający, rozpaczliwy płacz ziemi i jej ubogich, którzy oczekują naszej pomocy i odpowiedzialności”, a potem przypominał wezwanie, jakie otrzymał św. Franciszek z Asyżu w kościółku San Damiano: „Idź i napraw mój dom, który jest w ruinie”. Jak zauważył, dzisiaj w ruinie jest nasza planeta, nasz „wspólny dom”.

Mówiąc o danych na temat kondycji świata, Franciszek wskazał na zagrożenie, że pozostawiamy po sobie jedynie „zgliszcza, pustynie i odpady”. Wiemy, że jako ludzkość posiadamy wiedzę i środki, aby było inaczej. Brak jednak – jak tłumaczył papież – woli „wielkich tego świata”. W tym miejscu Franciszek wspomniał szczyt klimatyczny COP24, który ma się odbyć w grudniu w Katowicach. Czy przyniesie on porozumienie w sprawie działań dla uniknięcia najgorszych konsekwencji kryzysu klimatycznego? Mała ku temu nadzieja. Jak na razie warto rozwijać papieski projekt ekologii integralnej, pomocny w dialogu i w osiąganiu globalnego porozumienia.

Barwne tło

Konferencja zgromadziła blisko 300 uczestników, wśród nich chrześcijańskich aktywistów ze wszystkich kontynentów, biskupów, duszpasterzy oraz ekspertów, naukowców, polityków, dyplomatów i ludzi mediów. Kard. Turkson podkreślił, że watykańskie spotkanie ma przypomnieć o potrzebie znaczących zmian w polityce i stylu życia, tak aby chronić stworzenie oraz przebudzić ludzi, którzy muszą zdać sobie sprawę z powagi sytuacji. – Wszyscy wiemy, jak giną rafy koralowe, jak wieloryby są wyrzucane na brzeg z brzuchami pełnymi plastiku, jak wzrasta temperatura morza, a metan jest uwalniany z oceanu. Znamy skutki tego wszystkiego, co się dzieje: topnienie pokryw lodowcowych, podnoszenie się poziomu mórz, zanikanie wysp, występowanie co raz to silniejszych huraganów – mówił. – Co zrobić, aby to zmienić? – pytał.

O roli chrześcijaństwa w kształtowaniu świadomości ekologicznej mówił z kolei watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin. Jak zauważył, religie motywują w trosce o naturę, a pogłębiona i duchowa wizja ekologii przedstawiona w encyklice Laudato si’ spotkała się z dobrym przyjęciem w różnych środowiskach na całym świecie.

Kuluarowy kontakt z uczestnikami konferencji był bardzo inspirujący i pozwolił ponownie spotkać wielu aktywistów poznanych w czasie mojej pracy w Rzymie

Podczas konferencji mogliśmy poznać wiele aktywności działaczy z Kenii, Indii, Włoch i Australii, Peru, Kongo, Francji i Wysp Marshalla (wystąpienia można znaleźć tutaj). Słuchaliśmy teologów, w tym wybitnego prawosławnego myśliciela arcybiskupa Jana Zizioulasa. Obecni byli ekonomiści, na czele z prof. Nicholas Sternem oraz badacze klimatu, wśród nich prof. Hans Joachim Schellnhuber. Oprócz sesji głównych zorganizowano tematyczne spotkania w grupach językowych.

12 stoisk prezentujących aktywność wybranych organizacji ze świata stanowiło kuluarowe tło. Wśród nich nasz Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu, zatem przez cały czas konferencji mieliśmy możliwość przedstawić naszą aktywność i realizowane projekty, w tym Szkołę liderów ekologii integralnej. Prezentowaliśmy m.in. publikacje pokazujące efekty naszych warsztatów o tematyce Laudato si’ po angielsku, hiszpańsku, polsku i rosyjsku.

Dla mnie osobiście ów kuluarowy kontakt z uczestnikami konferencji był bardzo inspirujący i pozwolił ponownie spotkać wielu aktywistów poznanych w czasie mojej pracy w Rzymie w latach 2004-09 jako franciszkańskiego koordynatora ds. sprawiedliwości, pokoju i ochrony stworzenia.

Polska obecność – niewykorzystana szansa

Oprócz naszej dwuosobowej delegacji REFA na konferencję przyjechali też pracownicy polskich biur takich organizacji jak European Climate Foundation czy Global Catholic Climate Movement, przedstawiciele Caritas Polska z dyrektorem na czele oraz przedstawiciel diecezji katowickiej. Była też kilkuosobowa delegacja rządowa z minister Jadwigą Emilewicz i prezydentem COP24 Michałem Kurtyką. Oboje umieszczeni zostali w programie konferencji i nie pojawili w swoich sesjach. Co prawda byli na audiencji i konferencji prasowej, jednak ich czas przewidziany w programie pozostał niewykorzystany. Nie znam powodów, ale otrzymałem kilka sygnałów, że odebrano to źle i raczej nie przysłużyło się budowaniu dobrego wizerunku Polski wśród uczestników konferencji.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Mam jednak nadzieję, że rządowi delegaci przyjęli wygłoszone przesłanie papieża. Czy refleksja nad nim pomoże w zbudowaniu polskiej narracji w kwestii klimatycznej uwzględniającej przesłanie Laudato si’? Nie jestem optymistą. Jeśli marnuje się okazję do rozmowy w życzliwym gronie, jeśli brak wyraźnego sygnału, że urzędnicy polskiego rządu wsłuchują się w głos papieża, to trudno powiedzieć, że chcą oni uczestniczyć w procesie poszukiwania właściwych odpowiedzi na jego pytania…

Franciszek, udzielając nam błogosławieństwa, mówił o nadziei, która opiera się na wierze w moc Ojca w niebie, wzywającego nas do „wspaniałomyślnego poświęcenia i całkowitego oddania, daje nam On siłę i światło, jakich potrzebujemy, by iść do przodu. W centrum tego świata stale obecny jest Pan życia, który tak bardzo nas kocha. On nas nie opuszcza, nie zostawia nas samymi, bo definitywnie zjednoczył się z naszą ziemią, a Jego miłość zawsze prowadzi nas do znalezienia nowych dróg. Jemu niech będzie chwała!” (LS 245). W Nim i moja nadzieja…

O ekologii pisaliśmy w najnowszym numerze „Więzi”. Kupicie go tutaj.

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (3)

Nie bardzo rozumiem, na czym ma polegać ‚polska narracja w kwestii klimatycznej”?
Czy jest jakaś „polska narracja” w zakresie teorii względności albo teorii ewolucji albo nauki zwanej klimatologią?
Chyba, że chodzi o praktyczne wnioski, jakie powinniśmy wyciągnąć z wyników badań naukowych.
Na razie, praktyczne wnioski wyciągnęła polska delegacja rządowa – z Papieżem zawsze dobrze się sfotografować.
Nb. nie pamiętam, żebym w ciągu tych 3 lat od opublikowania Laudato si usłyszał choć jedno kazanie inspirowane tekstem encykliki.

Jeśli Pan śledzi szczyty klimatyczne ONZ to wie, że tam oprócz danych nauki są też interesy polityczne i liczny lobbing… i każdy kraj ma jakąś „narrację”. ona nie jest zwykle sprzeczna z danymi nauki!
Nb. a ja słyszałem kilka kazań o tematach z Laudato si’… sam ich wygłosiłem przynajmniej 20

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.