Jesień 2020, nr 3

Zamów

#WięźCytuje. Abp Muszyński: Zdradzamy europejską solidarność

Abp Henryk Muszyński podczas jubileuszu archidiecezji poznańskiej 23 czerwca 2018 r. Fot. BP KEP

Nie mamy dostatecznie głębokiej tożsamości, nie umiemy jej bronić, i dlatego boimy się tego, kto jest inny i obcy. Z naszego zamknięcia robimy cnotę – mówi abp Henryk Muszyński, prymas senior, w rozmowie z „Przewodnikiem Katolickim”.

Z abp. Muszyńskim rozmawia Monika Białkowska. Wywiad ukazał się 11 lipca w „Przewodniku Katolickim”. Cytujemy wybrane fragmenty:

Ludzi radykalnych spotykamy niestety we wszystkich środowiskach. Miałbym nieco wyrozumienia, gdyby chodziło o osoby starsze, obciążone uprzedzeniami historycznej zaszłości. Niepokoi mnie jednak, gdy takie poglądy spotykam u ludzi młodych, którzy powinni być wolni od obciążeń swoich rodziców i dziadków. Ci, którzy dzisiaj odrzucają Żydów i muzułmanów, którzy oceniają tych ludzi i ferują wyroki, prawdopodobnie nigdy żadnego Żyda ani muzułmanina nie spotkali. Winę za ich agresję i lęk ponosi z reguły środowisko ich życia, w których dominują radykalne opinie i propaganda, serwowana przez niektóre media.

Dzięki ustawie o IPN i dyskusjom wokół niej antysemityzm w Polsce stał się znów problemem współczesnym i aktualnym. Zaczęły się budzić stare demony: nadwyrężone zostało zaufanie wielu tysięcy ludzi i nadszarpnięta praca wielu dziesiątek lat.

Jako naród jesteśmy bardzo przywiązani do historii, ale mamy jej jednostronną, własną wizję, a pamięć historyczna jest niesłychanie różnorodna, złożona i nierzadko przeciwstawna.

Nie kwestionuję, że w naszych dziejach były wspaniałe i godne pochwały czyny, z których możemy być dumni. Problem jednak w tym, że boimy się przyznać, iż w naszej historii były i są momenty podłe i niechrześcijańskie.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

My, Polacy, którzy uczyliśmy Europę, czym jest solidarność, dziś tę zwykłą ludzką i europejską solidarność zdradzamy. Żyjąc w świecie globalnym, chcemy się izolować, zajmować wyłącznie swoimi problemami. Z naszego zamknięcia czynimy cnotę i to jest nasz dramat.

Nie mamy dostatecznie głębokiej i utwierdzonej tożsamości, nie umiemy jej bronić, i dlatego boimy się tego, kto jest inny i obcy. Wydaje nam się, że on może nam zagrozić, że może nas zmienić i zniszczyć. Dlatego wciąż chcemy się przed kimś bronić – tak dalece, że gotowi jesteśmy stworzyć sobie fikcyjnego wroga, którym jest każdy, kto myśli inaczej, kto inaczej wierzy, kto jest inni niż my sami.

Wyb. DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (3)

Europejska solidarność? A kiedy to było? Czy wtedy (podaję to za Ryszardem Bugajem), gdy Niemcy wyrwały blankietową zgodę „państwa” europejskiego na pomoc publiczną dla przedsiębiorstw z b.NRD w wysokości 2 bilionów marek, a Polska musi żebrać o zgodę na wsparcie każdego przedsiębiorstwa pojedynczo? I dziś stocznie niemieckie kwitną, a polskie co?

No i co z tego – abp Muszyński nie chce widzieć, jak ePiSkopat dał się wkręcić w kampanię nienawiści PiSu – który po to roznieca nienawiść w ludziach, aby na tej podstawie sięgać po władzę. Najpierw straszył uchodźcami, a potem przed nimi rzekomo broni. A ponieważ PiS płaci jeszcze miliony złotych klerowi, to nie dziwota że co drugi proboszcz w swoich kazaniach popiera tę ohydną władzę.
I nic abp Muszyński nie zdziała – już jest za późno. Polski Zapatero już się narodził, chociaż jeszcze nie wiemy jak się nazywa.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.