Jesień 2020, nr 3

Zamów

#WięźCytuje. Wacław Oszajca SJ: Kościół powinien się wstydzić

Jezuita, o. Wacław Oszajca, styczeń 2014 r. Fot. Bolando / na licencji CC

Polski katolicyzm wyczerpuje się w obrzędach, ceremoniach, gdzie poświęcenie tzw. święconki jest najważniejsze. Tymczasem religijność, tak jak stoi w Piśmie Świętym, polega na czynach, a nie słowach – mówi jezuita o. Wacław Oszajca w rozmowie z portalem Wiadomo.co.

Z ojcem Wacławem Oszajcą rozmawiała Justyna Koć. Wywiad ukazał się 31 maja w portalu Wiadomo.co. Cytujemy wybrane fragmenty:

Sprawa osób niepełnosprawnych nie została przez rząd odpowiednio zauważona, okazało się, że wszystko spełzło na obietnicach.

Jeżeli chodzi o nas, czyli o kler, to z małymi wyjątkami – kardynała Nycza, ks. biskupa Rysia i ks. biskupa Pieronka – Kościół powinien się wstydzić. Podobnie media kościelne. Poza „Tygodnikiem Powszechnym” nie spotkałem żadnego, ważniejszego tekstu na ten temat. To powód do ogromnego wstydu. Nie stanęliśmy na wysokości zadania i nie odczytaliśmy tego znaku, jakim był ten protest.

Ulegliśmy pokusie takiego przymierza, unii tronu i ołtarza, jak to kiedyś mówiono. Zbyt wielu nas, duchownych, pokłada nadzieję, że przy pomocy prawa, a jak trzeba będzie, to i policji, ma się ukształtować chrześcijańskie sumienie. Niestety, tak się nie da, ponieważ sumienie można kształtować w wolności, a nie pod przymusem.

Po drugie, pozwoliliśmy sobie na zbytnie podporządkowanie jednej partii, rządzącej w tej chwili. To oczywiście rozwala Kościół, bo jeśli będziemy dzielić Kościół według partyjnego klucza, to nigdy nie będziemy wspólnotą. Politycy mają zbyt dużo do powiedzenia w Kościele, a duchowni w polityce, i skutek tego jest taki, że społeczeństwo nasze nie dość, że się dzieli, to jeszcze podsyca konflikty i nienawiść.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Franciszek przypomniał nam, że jest coś takiego jak sumienie, że nie możemy wszystkiego zwalać na warunki, w których żyjemy, przerzucać odpowiedzialności na innych. To my odpowiadamy za nasze myśli, uczynki i zaniedbania. To jest bardzo niewygodne.

Polski katolicyzm wyczerpuje się w obrzędach, ceremoniach, gdzie poświęcenie tzw. święconki jest najważniejsze. Tymczasem religijność, tak jak stoi w Piśmie Świętym, polega na czynach, a nie słowach. Stąd taka niechęć, delikatnie mówiąc, do papieża Franciszka.

Wyb. DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (4)

Ale przecież podobno Papież jest prawie jednomyślny z rządzącą w Polsce partią, przynajmniej tego zdania jest p. Morawiecki. Szczególny zachwyt Franciszka wzbudziła polityka wobec uchodźców.

Polski kościół powinien się wstydzić, Polacy powinni się wstydzić itd. – pedagogika wstydu ma się dobrze.
Czekam tylko na pokazanie takiego przykładu idealnego kościoła katolickiego w Europie ? Wzór, do którego my ‚źli’ (z małym oświeconym wyjątkami) powinniśmy dążyć …

Pedagogika wstydu ma bardzo stare korzenie. Ok. 2000 lat temu szeroko uprawiał ją pewien wędrowny Nauczyciel, rodem z Nazaretu.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.