Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Miłuj obcego jak siebie samego (edytorial, zima 2017)

Polacy niosą flagę podczas protestów w obronie niezawisłych sądów w lipcu 2017 r.

Najnowsza „Więź” pyta o kształt polskiego patriotyzmu, zastanawia się też nad pojęciami „innego” i „obcego”.

Gdy chodziłem do PRL-owskiej szkoły podstawowej, propaganda – na zewnątrz internacjonalistyczna, ale do wewnątrz legitymizująca się nacjonalizmem – sączyła mi do głowy przekonanie, że wszelka różnorodność to zagrożenie. Ma być: jeden naród – jedno państwo! Dużo musiałem się potem nauczyć o historii Polski, żeby zrozumieć, na jak wielkim kłamstwie o przeszłości Polaków zbudowany był ten przekaz.

Do niektórych jednak takie spojrzenie na patriotyzm wciąż trafia. Bo też ma ono swoją tradycję. W tym numerze „Więzi” pod piórem Aleksandry Domańskiej ożywają XVIII-wieczne spory o polskość. Autorka wczytuje się w literaturę towarzyszącą konfederacji barskiej. Kością niezgody była wtedy kwestia równouprawnienia innowierców. „Dysydenci” stali się symbolem tego, co obce. „Samaś Polsko jest krzywdą, sama sobie szkodą, / żeś lutrom przez tyle czas stała się wygodą”. „Naszość” niezbędnie potrzebowała obcości, żeby uzasadnić samą siebie.

Kwartalnik „Więź”, zima 2017
Kwartalnik „Więź”, zima 2017: Miłuj obcego jak siebie samego

Podobne, coraz gwałtowniejsze, spory o polskość i rozumienie patriotyzmu toczą się również współcześnie – w nas samych i za naszymi oknami. Odżywają też spory o „obcych” – postrzeganych niestety znów jako zagrożenie i będących w Polsce coraz częściej ofiarami agresji wręcz fizycznej (to nie hipoteza wynikająca z sympatii ideowych, lecz informacja z danych Prokuratury Krajowej!).

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Patronem „zdrowego nacjonalizmu” stał się dla niektórych nawet kard. Stefan Wyszyński. Biskupi przypominają, co prawda, o „chrześcijańskim kształcie patriotyzmu”, przywołując św. Jana Pawła II – lecz „świadomi chrześcijańscy nacjonaliści” lekce sobie to ważą.

Z etnicznym i nacjonalistycznym rozumieniem patriotyzmu „Więź” nigdy się nie zgodzi. Dlatego w tym numerze naszego pisma szukamy punktów orientacyjnych: jak myśleć o patriotyzmie i „obcych” po chrześcijańsku?

Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź”, nr 4/2017.

Podziel się

Wiadomość

Komentarz

„Dużo musiałem się potem nauczyć o historii Polski, żeby zrozumieć, na jak wielkim kłamstwie o przeszłości Polaków zbudowany był ten przekaz.”
Dopóki każda ze stron nie przyzna, że druga strona nawet, jesli udziela błędnych odpowiedzi to jednak stawia uprawnione pytania wynikające z autentycznych doświadczeń, podział będzie się pogłębiać, bo dyskredytowanie doświadczeń przeciwników będzie odbierane przez nich jako odmowa szacunku do nich samych. Doświadczenie II Rzeczpospolitej nie było udanym doświadczeniem wielokulturowości. Homogeniczność państwa miała w tym doświadczeniu mocne wsparcie. Co z tego, że zadekretujemy nieważność tego doświadczenia? Przekona to kogoś poza przekonanymi?

Ze wstępniaka wnoszę, że ten numer Więzi poświęcony jest kontynuacji starej, trochę archaicznej dyskusji. Czy zajmuje się takimi oto wydarzeniami? W jednym z większych miast polskich jest sobie duża galeria handlowa należąca do kapitału wywodzącego się wzorcowych państw starej UE, ale zarządzana jest przez polskich menedżerów. Zasady biznesu mówią, że celem utrzymania wysokich obrotów sklepy z danych branż powinny być zrównoważone. Tymczasem mają tam 5 sklepów z naczyniami i tylko jeden z bielizną damską. Dlatego polski zarząd na zwolnione miejsce zaprosił tam polską firmę z tej branży. Tymczasem z zagranicznej centrali przyszło polecenie, by wynająć powierzchnię sklepową firmie z branży naczyniowej z tego właśnie kraju. Polakom nie pomogło to, że oferowali wyższy czynsz. I to się dzieje na terenie Polski! A co to jest, jak nie nowoczesny nacjonalizm ze strony „cywilizowanego” narodu? Nie wierzy mi ktoś? Ale przecież to pasuje do retoryki i działań Macrona! Ryszard Bugaj, a więc nie nacjonalista zauważył, że Niemcy załatwiły sobie blankietową zgodę Brukseli na pomoc publiczną dla przedsiębiorstw z b.NRD w wysokości 1 bln. marek, a Polska musi żebrać o każdorazową zgodę o pomoc publiczną dla przedsiębiorstw dostosowujących się do wolnego rynku. Czy Więź zauważa ten wymiar nowoczesnego nacjonalizmu cywilizowanych narodów, czy zajmuje się tylko rozbrajaniem Polaków?

Nie wnioskuję, by dać się porwać plemiennemu instynktowi. Kluczem jest znalezienie wspólnej częstotliwości z Polakami, którzy myślą odwrotnie. Czy ten numer Więzi będzie temu służył?

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.