Wiosna 2022, nr 1

Zamów

A może trzecia izba parlamentu?

Jakub Wygnański. Fot. Dorota Kaszuba/Muzeum Powstania Warszawskiego, Michał Warda

Skąd bierze się prawo do wypowiadania się w sprawach publicznych? Z urodzenia, majątku, wykształcenia, wyboru? A może w procesie legislacyjnym przydałoby się dodatkowe ciało, gromadzące przedstawicieli społeczeństwa pochodzących z losowania? Są na to dobre wzory i w tradycji antycznej, i współcześnie.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Nie pierwszy to raz, kiedy – korzystając z felietonowej licencji na bajanie „trzy po trzy” – usiłuję autoryzować powagą „Więzi” swoje nieco zwariowane pomysły z gatunku political fiction. Tym razem chcę napisać o pomyśle trzyizbowego parlamentu.

Wciąż trwają spory na temat zalet i wad dwuizbowości parlamentów, a ja sięgam jeszcze dalej… Nie chodzi mi bynajmniej o koncepcję trzeciej izby jako sumy dwóch dotychczasowych, czyli zgromadzenie narodowe, lecz instytucję zupełnie odrębną – swoiste ciało pomocnicze, które wspierałoby tradycyjny proces legislacyjny. Oczywiście, wziąwszy pod uwagę zapisy obowiązującej Konstytucji, izba ta musiałaby mieć w pewnym sensie umowny charakter. Nie mogłaby mieć bezpośredniej inicjatywy ustawodawczej, a jej głosowania nie byłyby wpisane w proces tworzenia prawa. Jej działanie mogłoby jednak stanowić rodzaj dobrej praktyki – zaawansowanego procesu konsultacji uruchamianego w kwestiach szczególnej wagi.

Wcale nie jest łatwo „ponumerować” izby. Jeśli brać pod uwagę metrykę, to w sensie instytucjonalnym na ogół starsze są senaty. Mówi się o nich, że to izba wyższa – zapewne dlatego, że z reguły pojawiały się one jako forma reprezentacji patrycjatu, arystokracji itp. Nie zmienia to jednak faktu, że mają one mniejsze sprawstwo niż tzw. izby niższe, np. Izba Gmin, Sejm, Izba Reprezentantów. To rezultat politycznej ewolucji, w której polityczną reprezentację otrzymali nie tylko ci, których pozycja bierze się z urodzenia (to dokładnie znaczy „patrycjat”), lecz także przedstawiciele innych stanów – mieszczaństwa czy plebsu – zwani czasem „nowymi ludźmi”.

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra

  • 4 drukowane numery kwartalnika „Więź”,
    z bezpłatną dostawą w Polsce (poczynając od numeru 1/2022)
  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl na 365 dni (od momentu zakupu)
  • W tym samym czasie: bieżące numery „Więzi” w formatach epub, mobi, pdf

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Jeśli mieszkasz za granicą Polski, napisz do nas: prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl (od momentu zakupu) przez 90 lub 365 dni
  • Kwartalnik „Więź” w formatach epub, mobi, pdf przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Podziel się

2
Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.