Wakacyjna promocja Wydawnictwa Więź

Lato 2021, nr 2

Zamów

Historycy celebrują zwycięstwo

Wojna polsko-bolszewicka, Józef Piłsudski rozmawia z gen. Edwardem Śmigłym-Rydzem, 1920. Fot. Ilustrowany Kurier Codzienny / NAC

Autorom „Polskiego zwycięstwa 1920” udało się osiągnąć ciekawy i oryginalny efekt, rzadko występujący w historiografii.

To dość paradoksalne, że za kanoniczną w Polsce książkę o zwycięskiej wojnie polsko-bolszewickiej wciąż uważa się wydaną w 1972 roku pracę doktorską brytyjskiego historyka Normana Davisa. Przez niemal 50 lat, mimo wyjścia na światło dzienne wielu nowych faktów, nie powstała komplementarna monografia na ten temat o rozmachu i sile wyrazu choćby porównywalnych z „Białym orłem i czerwoną gwiazdą”.

Wydana przez Muzeum Historii Polski publikacja „Polskie zwycięstwo 1920” reprezentuje zupełnie inny porządek. Można je co najwyżej potraktować jako formę uzupełnienia dzieła Davisa. 

Niewykorzystana okazja

Wypadałoby rozpocząć od wyświechtanego stwierdzenia, że oto opadły emocje po hucznym świętowaniu ubiegłorocznej setnej rocznicy bitwy warszawskiej – kulminacyjnego wydarzenia niewypowiedzianej wojny polsko-bolszewickiej. Wojny, która nie oznaczała przecież jedynie starcia dwóch wrogich państw o terytorium czy zasoby – jej stawka była nieskończenie większa i dotykała wręcz fundamentów cywilizacji zachodniej, a wynik mógł zadecydować o dalszych losach Europy.

Próbuję sobie wyobrazić lepszą okazję do podbijania patriotycznego bębenka, do wzmacniania dumy narodowej, do budowania wiary we wspólnotowe możliwości, niż setna rocznica największego zwycięstwa oręża polskiego od czasów pamiętnej wyprawy wiedeńskiej z 1683 roku. Nic odpowiedniejszego nie przychodzi mi jednak do głowy.

Niestety, emocjonujących momentów było jak na lekarstwo. Z perspektywy niemal roku doskonale widać, że jubileusz tego formacyjnego przecież dla odrodzonej Rzeczpospolitej wydarzenia został kompletnie zmarnowany. Trudno uznać za odpowiednie dla rangi rocznicy zorganizowane przez rząd centralne obchody wiktorii 1920 roku na Stadionie Narodowym. Nie stanął w stolicy zapowiadany od lat pomnik bitwy warszawskiej, nie powstało hucznie zapowiadane muzeum w Ossowie. Wielki fresk filmowy również nie powstał, bo trudno za taki uznać nakręcony przed ponad dekadą mocno anachroniczny formalnie film Jerzego Hoffmana.

Brakło impulsu, który przesunąłby wielkie zwycięstwo pod Warszawą w obszar popkultury, gdzie mogłoby zagościć na długie lata, kształtując świadomość historyczną młodego pokolenia – tak jak to było wcześniej z powstaniem warszawskim czy późniejszą modą na „żołnierzy wyklętych”. A bitwa warszawska i w ogóle wojna polsko-bolszewicka nadawałaby się do tego doskonale.

Zaprzepaszczenia tej niepowtarzalnej szansy na próbę wykreowania choć przez kilka sierpniowych dni wielkiego wspólnotowego święta nie da się też zrzucić na panującą pandemię. Przecież latem 2020 roku po raz pierwszy „pokonaliśmy” koronawirusa…

Wojna z szerszej perspektywy

Jak to zwykle dzieje się przy okazji każdej z okrągłych rocznic, pojawiły się za to liczne wydawnictwa proponujące nowe – przynajmniej w założeniu – spojrzenie na wojnę polsko-bolszewicką i jej kulminacyjny punkt w postaci bitwy warszawskiej. Należą do nich dzieła mniej lub bardziej udane, ale jak już na wstępnie wspomniano, wciąż nie pojawiła się książka o tej tematyce, która wzbudziłaby większe emocje, nie tylko wśród zawodowych historyków, ale i szerszej opinii publicznej.

Na tle nowych pozycji poświęconych wojnie 1920 roku, propozycja Muzeum Historii Polski wydaje się jednak interesująca. Głównym założeniem tej zbiorowej publikacji było przedstawienie wojny polsko-bolszewickiej z możliwie jak najszerszej perspektywy. Służyć temu miało nie tylko odpowiednie rozłożenie akcentów – wydarzenia polityczne i militarne uzupełnione zostały poprzez odpowiedni kontekst społeczny – ale także bardzo staranny dobór autorów.

Do udziału w tym projekcie udało się namówić wybitnych polskich historyków, z których zdecydowana większość posiada ogromny dorobek badawczy, bezpośrednio lub pośrednio związany z tematem publikacji. Lista nazwisk, jakie udało się pozyskać redaktorom, stanowi wartość samą w sobie i jest niewątpliwą zaletą książki. Inna sprawa, że niestety nie wszyscy z zaproszonych do projektu badaczy równie sumiennie wywiązali się ze swojej roli, o czym w dalszej części recenzji.

Zanim jednak przyjrzymy się dokładniej wybranym esejom, kilka słów na temat konstrukcji książki i jej warstwy edytorskiej. Treść rozmieszczona jest w publikacji problemowo, a poszczególne artykuły zostały pogrupowane w czterech rozdziałach – blokach tematycznych: „Wojna”, „Dyplomacja”, „Społeczeństwo i gospodarka w cieniu wojny” oraz „Pamięć”. Wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem, znacznie ułatwiającym „nawigację” po książce i wprowadzającym nie zawsze zachowany w pracach zbiorowych porządek konstrukcyjny.

Oprócz krótkiego wstępu dyrektora MHP Roberta Kostry, poszczególne bloki poprzedza znakomity tekst Andrzeja Nowaka, o którym więcej za chwilę. Na razie jednak wspomnijmy, że pytania o międzynarodowe znaczenie danego konfliktu stawiane są zazwyczaj na końcu pracy, po szczegółowych rozważaniach – tu jednak zdecydowano postawić je na wstępie, osiągając tym sposobem ciekawy i oryginalny efekt, rzadko występujący w historiografii.

Zaletą książki jest jej warstwa ilustracyjna: liczne fotografie, plakaty, odezwy, fragmenty artykułów prasowych, ulotki itp. Niestety projekt graficzny nie jest najszczęśliwiej dobrany. Publikacja sprawia wrażenie katalogu z wystawy lub folderu reklamowego. Nie trzeba uzasadniać, że po wspomnianych wydawnictwach oczekuje się innych treści, co w tym konkretnym wypadku sprawia, że kształt publikacji niejako kłóci się z jej zawartością. Wydaje się, że zachowanie formy tradycyjnej książki byłoby korzystniejsze, nawet kosztem gorszej jakości papieru.

Co może Polska?

Książka powinna się jednak bronić przede wszystkim bogactwem treści. A w wypadku „Polskiego zwycięstwa 1920” mamy do czynienia aż z czternastoma artykułami, z których każdy poświęcony jest innemu zagadnieniu. Mimo wspomnianej już czytelnej i jasnej konstrukcji, ta różnorodność sprawia wrażenie nieco chaotycznej, jak gdyby każdy z historyków trochę inaczej zrozumiał zadanie, jakie przed nim postawili redaktorzy.

Profesor Andrzej Nowak pyta w swoim tekście o znaczenie międzynarodowe wojny polsko-sowieckiej i jej rozstrzygnięcia w 1920 roku. W szerszym zaś sensie stawia fundamentalne pytanie o sprawczość polityki polskiej w kontekście wielkiej rozgrywki geopolitycznej mocarstw

Rafał Jaśkowski

Udostępnij cytat

Jedni z autorów zaprezentowali fragment swoich badań, inni starali się zamieścić krótką syntezę własnych dociekań, jeszcze inni ograniczyli się do wiedzy podręcznikowej, kolejni – mimo ogromnego dorobku – postanowili w ogóle od niego abstrahować. Mimo tych mankamentów, w książce znajdują się prawdziwe perełki, dzięki którym publikacja ta pozytywnie wyróżnia się na tle innych wydanych w roku rocznicowym.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim wspomniany artykuł Andrzeja Nowaka, wybitnego znawcy polskiej polityki wschodniej w omawianym okresie. Profesor Nowak pyta w nim o znaczenie międzynarodowe wojny polsko-sowieckiej i jej rozstrzygnięcia w 1920 roku. W szerszym zaś sensie stawia fundamentalne pytanie o sprawczość polityki polskiej w kontekście wielkiej rozgrywki geopolitycznej mocarstw.

I jak błyskotliwie uzasadnia – był to jeden z nielicznych okresów w historii najnowszej, kiedy to Rzeczpospolita ze statusu peryferyjnego, stała się na określony czas centrum, gdzie decydowały się kwestię o znaczeniu globalnym. Artykuł jest ciekawy ze względu na perspektywę, z jakiej ukazany jest rok 1920 – nie z polskiego punktu widzenia, a z perspektywy mocarstw właśnie. Tekst stanowi znakomite wprowadzenie do dalszych rozważań na temat wojny polsko-bolszewickiej.

Od wojny do pamięci

Na część zatytułowaną „Wojna” składają się cztery teksty, które skupiają się głównie na militarnych (ale też propagandowych) aspektach konfliktu. Nie dało się tu uniknąć uogólnień, a zwłaszcza artykuł Wojciecha Roszkowskiego ma charakter nieco podręcznikowy.

Rozczarowaniem jest niestety tekst wybitnego historyka Grzegorza Nowika, który posiada ogromny i nieoceniony wkład w uwypuklenie roli polskiego radiowywiadu w wojnie polsko-bolszewickiej. Artykuł o ludziach którzy stworzyli tę wyjątkową komórkę polskiego wywiadu, byłby z całą pewnością atutem tej publikacji i przyczyniłby się do rozpropagowania wiedzy o tym wciąż nie do końca uświadomionym społecznie epizodzie wojny. Tym bardziej, że rok 1920 ustanowiony został przez Senat rokiem Jana Kowalewskiego – twórcy i organizatora tzw. biura szyfrów. Jego nazwisko nie zostało w tekście nawet wspomniane, a artykuł skupiający się na decydującej fazie wojny, czyli bitwie warszawskiej, kilkukrotnie zaledwie wspomina o polskim radiowywiadzie.

W obejmującej trzy artykuły części „Dyplomacja”, traktującej o trwających w czasie konfliktu zarówno jawnych, jak i zakulisowych działaniach dyplomatycznych, wyróżnia się szczególnie tekst Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego poświęcony sprawie ukraińskiej.

Kwestia ta jest wciąż słabo znana polskiemu czytelnikowi, a przecież wzajemne relacje dwóch rodzących się w bólach sąsiednich państw  – zarówno polskiego, jak i ukraińskiego – są kluczowe w kontekście zwycięstwa Polski w wojnie polsko-bolszewickiej. Droga do niepodległości – w przypadku Polski zakończona sukcesem, natomiast w sytuacji Ukrainy klęską – stanowi ponadto fascynujący materiał porównawczy.

W dużym uproszczeniu tekst uwidacznia kluczową rolę zjednoczenia narodowego w obliczu wyzwania, jakim było zbudowanie własnego, suwerennego państwa. W Ukrainie tej jedności zabrakło, podobnie jak zimnej kalkulacji politycznej, która jednoznacznie wskazywała, że tylko w oparciu o Polskę możliwa była budowa niepodległego państwa ukraińskiego.     

Bardzo interesująca jest część poświęcona społeczeństwu i gospodarce w cieniu wojny. Na wyróżnienie zasługują zwłaszcza teksty Tomasza Gąsowskiego i Konrada Zielińskiego.

„Polskie zwycięstwo 1920”, redakcja naukowa: Michał Kopczyński i Mikołaj Mirowski
„Polskie zwycięstwo 1920”, redakcja naukowa: Michał Kopczyński i Mikołaj Mirowski, Muzeum Historii Polski, Warszawa 2020

Pierwszy z nich skupił się na stosunku ludności żydowskiej do wojny polsko-bolszewickiej. Autor starał się zmierzyć z funkcjonującymi, a mającymi niekiedy swoje źródło w wojnie stereotypami, dotyczącymi relacji polsko-żydowskich („żydokomuna”, „judeopolonia”). Z jego badań wynika, że postawa ludności żydowskiej wobec wojny, wbrew krzywdzącym stereotypom, a często też wbrew licznym przykładom postawy patriotycznej, była najczęściej pasywna i obojętna, a pojawienie się oddziałów wojska (niezależnie czy polskiego, czy bolszewickiego) traktowane było zazwyczaj jako zagrożenie dla jej egzystencji.

Konrad Zieliński poświęcił natomiast swój tekst polskim komunistom i ich stosunkowi wobec wojny. Jak zauważa autor, nie była to grupa tak homogeniczna i ślepo wykonująca dyrektywy Kremla, jak to się zakorzeniło w powszechnej świadomości. Wielu z komunistów realistycznie oceniało stosunek do nich społeczeństwa polskiego i nie było entuzjastami narzucania rewolucji z zewnątrz, uważając to słusznie za kontrproduktywne. 

Ostatnia część publikacji zatytułowana jest „Pamięć”. To ciekawy zabieg podsumowujący rozważania na temat „polskiego zwycięstwa”. Recepcja wydarzeń z 1920 roku w społecznej pamięci nie jest często poruszana w debacie publicznej, a – jak wspomniano na wstępie – wojna polsko-bolszewicka niesie za sobą bogaty i wciąż niewykorzystany ładunek popkulturowy.

Piotr Zaremba dokonał ciekawego zestawienia dotychczasowych produkcji filmowych i teatralnych, których tematyka dotyczy wojny 1920 roku, natomiast Wojciech Stanisławski przypomniał wiele – niektórych już całkowicie zapomnianych – dzieł literackich, inspirowanych zmaganiami polsko-bolszewickimi.

Wakacyjna promocja Wydawnictwa Więź

Ten ostatni ze smutkiem skonstatował, że „wbrew rachunkowi krzywd i wbrew sprawiedliwości” wciąż z największym zachwytem czytane są na ten temat zdania, które wyszły spod pióra najeźdźcy, mając oczywiście na myśli słynną „Armię Konną” Izaaka Babla. Trudno nie wrócić do początku tej recenzji, by z podobnym smutkiem nie powiedzieć, że najchętniej czytaną książką o wojnie polsko-bolszewickiej wciąż pozostaje napisana przed niemal 50 laty praca Normana Davisa.

„Polskie zwycięstwo 1920” jest jednak ciekawym uzupełnieniem „Orła białego i czerwonej gwiazdy”, zdecydowanie wyróżniającym się na tle innych pozycji, które się ukazały w stulecie pokonania bolszewików pod Warszawą.

Przeczytaj także: Rzeczpospolita roku 1920 była przeciwieństwem kraju dzisiaj spolaryzowanego

Podziel się

2
Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.