Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Balkon Mieczyka

O. Michał Zioło

Diabeł, który zestarzał się ze mną, kpi dziś z moich wspomnień. Przecież Mieczyk – mówi – wychodził sobie od czasu do czasu na zwykłego dymka, a ty uwierzyłeś, że ten mały czerwony punkcik papierosa to latarnia nadziei na wzburzonym morzu twojej niepewności, he he.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Mieczyk był moim ojcem i nauczył mnie chodzić. Mówić też mnie nauczył, sadzając przy odbiorniku radiowym z adapterem marki Sonata. Robił to, żeby odurzyć mnie mieszaniną eteru i mowy warszawskiej, na pohybel tej galicyjskiej, która kazała wychodzić na pole, a nie na dwór, prosiła w cukierni o cwibak i kupowała jarzyny na placu. Sam też się uczył – łażąc po pokoju i wychodząc do kuchni po herbatę, przechodził przyspieszony kurs ludzkiego języka dla początkujących: to jest stół, na stole leży chleb, nóż służy do krajania chleba. Wiadomo, ocalał, przeżył wojnę.

Może z tym radiem to lekko przesadził, bo pewnego dnia przyłapał mnie na wtykaniu chlebowych kulek w dziurki tekturowej osłony odbiornika – dla pana, który tam mieszka. Pedagogiem był jednak zawołanym, chociaż w pewnych kwestiach były między nim i matką protokoły rozbieżności. Wiedział, jak pokonać mój lęk przed spotkaniem z klepkami podłogi, bo zderzenia z podłogą bałem się panicznie. Doskonale chodziłem po tapczanie, ale postawiony na parkiecie opadałem od razu na cztery łapy. Oszukał mnie, rozciągając narzutę z tapczanu na podłodze. Zachęcony jego głosem, pobiegłem, przekroczyłem zaczarowaną granicę niby-tapczanu i znalazłem się przy piecu. Dla małego człowieka były to krańce świata. Rozpisuję się o tym, bo bez tych dwóch umiejętności nie byłoby trzeciej, najważniejszej.

Mieczyk pozował na Camusa. Chodził w czarnym garniturze, białej koszuli, do której zakładał wąski krawat. Buty jego były czarne i w szpic, z podkuwką na obcasach, bo ścierał je niemiłosiernie po zewnętrznej stronie. Spodnie wąskie w kostce, opadające wełniane skarpetki. Tak go widzę. Zresztą widzę go oczyma wyobraźni wszędzie, rzucam w snopie światła jego sylwetkę na zliszajowane mury, piwne ogródki, witryny, bo z biegiem lat moja pamięć stała się jak ten rozregulowany aparat fotograficzny w sztuce Cocteau Młodzi małżonkowie z wieży Eiffla, który przekształcił się w projektor.

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra 2021

  • Krajowa prenumerata kwartalnika „Więź” na rok 2021 w wersji drukowanej. Numery: wiosna, lato, jesień, zima 2021
  • Te same numery w formatach EPUB, MOBI, PDF
  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl do końca 2021 roku

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Jeśli mieszkasz za granicą, napisz do nas na prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Dostęp do treści kwartalnika „Więź” na Więź.pl przez kwartał lub rok (od momentu opłacenia)
  • „Więź” w formatach EPUB, MOBI, PDF przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, wybierz prenumeratę sponsorską. Twoje nazwisko zostanie podane w kolejnym numerze w „Podziękowaniach dla Przyjaciół”.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.