Wiosna 2021, nr 1

Zamów

„Rzeczpospolita” ujawnia: Prokuratura nie ma wątpliwości, że kapelan radomskiej „Solidarności” krzywdził dzieci

Śledztwo „Rzeczpospolitej” opublikowane 25 lutego 2021 r.

Choć czyny ks. Stanisława S. się przedawniły, duchowny może nie uniknąć kary. Prokurator oskarża go o coś innego: złożenie fałszywego zawiadomienia oraz składanie fałszywych zeznań.

„Rzeczpospolita” ujawnia dziś ustalenia prokuratury w sprawie ks. Stanisława S., duchownego diecezji radomskiej, działacza podziemia antykomunistycznego, kapelana tamtejszej „Solidarności”. Doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstw na małoletnich Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu dostała w połowie 2019 r. od Związku Harcerstwa Polskiego, Fundacji „Nie lękajcie się” oraz diecezji radomskiej.

„W trwającym blisko półtora roku śledztwie biegli potwierdzili stawiane księdzu zarzuty. Ich zdaniem w latach 1985–1998 wielokrotnie dopuszczał się on wykorzystania małoletnich. Prokuratorzy ustalili, że poszkodowanych jest co najmniej siedmiu, ale ich dokładna liczba trudna jest do określenia. Najmłodsza ofiara księdza miała 9 lat, najstarsza 12. Do wykorzystywania miało dochodzić w rodzinnym domu księdza w Wawrzeńcycach, jego mieszkaniach w parafiach, w których pracował (Pionki, Oleksów), oraz na zimowiskach i obozach harcerskich, które organizował w Wąchocku, Kątach Rybackich, Częstochowie oraz Jeżowie Sudeckim” – czytamy w tekście Tomasza Krzyżaka, szefa działu krajowego dziennika.

– Nie ma wątpliwości co do tego, że czyny te zaistniały. Zeznania pokrzywdzonych uznano za w pełni wiarygodne – mówi „Rzeczpospolitej” prok. Beata Galas, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Wszystkie te czyny uległy jednak przedawnieniu (ostatni w 2013 r.) i 12 stycznia śledztwo zostało umorzone.

Krzyżak ustala ponadto, że w toku śledztwa prokurator potwierdził doniesienia „Rzepy” z czerwca ub. roku dotyczące tego, że już wcześniej – w roku 1999 – prowadzone było w Kozienicach postępowanie przygotowawcze dotyczące wykorzystywania przez S. dzieci z niepełnosprawnościami z ośrodka w Opactwie.

Z innego paragrafu

Czy ks. S. uniknie kary? Niekoniecznie, duchowny może bowiem zostać ukarany z innego paragrafu. „Rzeczpospolita” informuje, 18 lutego prokuratura okręgowa skierowała do sądu w Zwoleniu akt oskarżenia przeciwko S. i postawiła mu dwa zarzuty: złożenia fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz składania fałszywych zeznań. „O co chodzi? Pod koniec 2018 r. ks. S. złożył doniesienie, w którym informował, że jest szkalowany i pomawiany o wykorzystywanie seksualne małoletnich. Podczas kolejnych przesłuchań zarzekał się, że nigdy takich czynów się nie dopuścił” – czytamy.

– W momencie gdy w umorzonym teraz śledztwie okazało się, że ksiądz dopuszczał się jednak takich czynów, prokurator uznał, że tamto doniesienie było fałszywe, i sformułował zarzut – mówi prok. Galas. – Dołożył do tego zarzut składania fałszywych zeznań.

Z tekstu wynika też, że istnieje jeszcze jedna droga: radomska prokuratura może przekazać dokumenty w sprawie do prokuratury regionalnej, a ta Państwowej Komisji ds. Pedofilii. – Po zapoznaniu się z materiałami komisja może podjąć uchwałę o rozpoczęciu swojego postępowania wyjaśniającego. Po analizie akt sprawy, wysłuchaniu pokrzywdzonych, świadków oraz osoby wskazanej jako sprawca może wydać decyzję o wpisaniu jego personaliów do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym – wyjaśnia Błażej Kmieciak, szef komisji.

„Wszystkie sprawy muszą być wyjaśnione, a winni ukarani”

A rozliczenie wewnątrzkościelne? Diecezja radomska od grudnia ub. roku prowadzi proces karno-administracyjny wobec duchownego. Z kolei Watykan bada wątek ewentualnych zaniedbań poprzedniego biskupa radomskiego Henryka Tomasika w wyjaśnianiu tej sprawy.

„Rzeczpospolita” obok swojego śledztwa publikuje rozmowę z bp. Markiem Solarczykiem, obecnym ordynariuszem radomskim. „Dla mnie, całego Kościoła radomskiego, ale i w ogóle Kościoła, to sprawa bardzo trudna i bolesna. Coś takiego nigdy nie powinno się było zdarzyć. Dziś trzeba się z tym zmierzyć, przejść przez to trudne doświadczenie, doprowadzić do oczyszczenia i uzdrowienia. Jako biskup radomski przepraszam przede wszystkim tych, którzy zostali skrzywdzeni, a także tych, którzy są tymi faktami zgorszeni. Chciałbym zrobić wszystko, by przypadki skrzywdzenia przez kapłanów nigdy nie miały już miejsca” – przekonuje.

Dodaje, że kilka dni temu ogłoszone i wdrożone w życie zostały w diecezji „Normy ochrony dzieci i młodzieży” wraz z „Normami proceduralnymi”, które „mają przede wszystkim przyczynić się do właściwej troski duszpasterskiej wobec dzieci i młodzieży. Podają one precyzyjne wskazania, jakie należy stosować w przypadku zgłoszenia takich spraw. Normy te mają m.in. zapobiec przedłużaniu trwania procedur, a tym bardziej ich zaniedbania”. 

Biskup przyznaje, że rozmawiał telefonicznie ze skrzywdzonym przez ks. S. „Była to dla mnie bardzo ważna, pod wieloma względami, rozmowa. Mam nadzieję, że dla tego pana również” – stwierdza. I deklaruje, że chciałby się spotkać z innymi poszkodowanymi: „Jeśli tylko oni będą chcieli rozmawiać ze mną, to jestem do tego gotów. Jestem otwarty. Spotykałem się już wcześniej z osobami pokrzywdzonymi, nie tylko w Kościele, i z szacunkiem podchodzę do nich. Chciałbym pomóc im pokonać ból i uleczyć doznane krzywdy”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Prosi też wszystkich skrzywdzonych lub mających wiedzę o krzywdzie innych, by zgłaszali się do delegata do spraw ochrony dzieci i młodzieży diecezji radomskiej.

„Wszystkie takie sprawy muszą być wyjaśnione, a winni krzywdzenia dzieci sprawiedliwie ukarani” – podkreśla bp Solarczyk. Na uwagę Tomasza Krzyżaka, że „wiele razy słyszeliśmy takie słowa…”, odpowiada: „Ja naprawdę jestem pełen determinacji w uporządkowaniu tych trudnych, ale bardzo ważnych spraw”.

DJ

Zranieni w Kościele
https://zranieni.info/

Podziel się

2
Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.