Zima 2020, nr 4

Zamów

Wyciągnąłem na nowo swój testament

Kard. Konrad Krajewski i papież Franciszek podczas synodu biskupów w październiku 2018 roku w Rzymie

Ohydny wirus atakuje jak złodziej, jest tajemnicą. Nasze życie nie zależy od nas – ono naprawdę znajduje się w rękach Boga.

Spędziłem prawie jedenaście dni w szpitalu. Czułem się całkowicie bezbronny – to drugi człowiek decyduje o przebiegu terapii, o tym jakie działania zostaną podjęte. A w przypadku tego wirusa nikt nie jest niczego pewien, nawet lekarze. Nigdy nie wiadomo, jak choroba rozwinie się u danego człowieka. 

Przyszli po mnie ci w gorszym stanie niż ja, i wyszli. Przyszli ci, którzy byli w bardzo dobrym stanie, i dzisiaj modlimy się za nich, bo już ich nie ma. Niektórzy umierają bardzo młodo, i nie wiemy dlaczego. A ci, którzy są starsi, nie mogą umrzeć, choć chcieliby, bo już tak bardzo cierpią. To jest jedna wielka tajemnica. Ohydny wirus atakuje jak złodziej, znienacka i jeśli w odpowiednim momencie do zakażonego nie dotrze pomoc, to odchodzi.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Potrzebujemy się zatrzymać, aby pomyśleć o przeżytych latach, robimy rachunek sumienia – ja wyciągnąłem na nowo swój testament i postarałem się uwspółcześnić go do dzisiejszej sytuacji. Zdajemy sobie wtedy sprawę ze znaczenia przyjaźni, którą inne osoby okazują nam w chorobie, ale przede wszystkim przychodzi refleksja, że nasze życie nie zależy od nas – że ono naprawdę znajduje się w rękach Boga. 

Przeczytaj także: Jak iść przez noc ciemną Kościoła

KAI

Podziel się

3
Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.