Jesień 2020, nr 3

Zamów

Sekretariat Stanu publikuje raport dotyczący Theodore’a McCarricka

Theodore McCarrick podczas Forum Ekonomicznego w Davos w 2008 r. Fot. Andy Mettler / CC BY-SA 2.0

Z dokumentu wynika, że przed nominacją McCarricka na metropolitę Waszyngtonu Jan Paweł II znał pogłoski o jego niemoralnym prowadzeniu się. Zlecił dochodzenie, które nie wykazało twardych dowodów. I uwierzył zapewnieniom samego McCarricka o jego niewinności.

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej opublikował dziś raport dotyczący Theodore’a E. McCarricka, byłego metropolity Waszyngtonu, rok temu przeniesionego przez papieża Franciszka do stanu świeckiego. Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła wówczas, że McCarrick jest winny solicytacji (czyli nakłaniania penitenta przez spowiednika w czasie spowiedzi do czynności seksualnych) oraz grzechów przeciwko szóstemu przykazaniu z małoletnimi i dorosłymi.

Cały raport po angielsku można pobrać tutaj. To 449 stron tekstu. Poniżej opisujemy go dla Was w skrócie.

Dokument powstał na polecenie papieża Franciszka. Przypomina etapy dochodzenia w tej sprawie oraz wyjaśnia, jak doszło do zaaprobowania kandydatury duchownego na stolice biskupie, w tym w Waszyngtonie.

Z raportu wynika, że w czasie pierwszej nominacji biskupiej (1977), a także w czasie nominacji na stolicę w Metuchen (1981), a następnie Newark (1986), żadna z osób, z którymi konsultowano się w celu uzyskania informacji, nie udzieliła negatywnych opinii co do moralnego postępowania McCarricka. W latach 90. dotarły do kardynałów i nuncjatury w Waszyngtonie pewne anonimowe listy przeciwko niemu, ale nie zostały uznane za wiarygodne ze względu na brak konkretnych danych.

Kluczowym momentem była nominacja na metropolitę Waszyngtonu. W 1999 r. negatywną opinię wydał kard. John O’Connor z Nowego Jorku. Chociaż nie posiadał żadnych bezpośrednich informacji, w liście do nuncjusza apostolskiego wyjaśnił on, że uważa nominację McCarricka za pomyłkę ze względu na „ryzyko poważnego skandalu”, z powodu pogłosek, że w przeszłości arcybiskup dopuszczał się aktów homoseksualnych z młodymi dorosłymi na plebanii, a także z klerykami w domu nad morzem.

Jan Paweł II zwrócił się do nuncjusza o zweryfikowanie zasadności tych zarzutów. Dochodzenie nie wykazało żadnych konkretnych dowodów. Papież przyjął propozycję ówczesnego nuncjusza apostolskiego w USA abp. Gabriela Montalvo i ówczesnego prefekta Kongregacji ds. Biskupów Giovanniego Battisty Re, aby odrzucić tę kandydaturę.

Zwrot następuje 6 sierpnia 2000 r. Sam McCarrick pisze wtedy do ówczesnego sekretarza papieża – biskupa Stanisława Dziwisza (znali się jeszcze z czasów przed pontyfikatem, w 1976 r. Wojtyła i Dziwisz odwiedzili McCarricka w USA).

W swoim liście McCarrick deklaruje, że jest niewinny i przysięga, że „nigdy nie miał stosunków seksualnych z żadną osobą, mężczyzną czy kobietą, młodą czy starą, duchowną czy świecką”.

List trafia do Jana Pawła II, który uznaje, że arcybiskup mówi prawdę i poprzez instrukcje udzielone ówczesnemu sekretarzowi stanu Angelo Sodano postanawia, że McCarrick wraca na listę kandydatów i ostatecznie zostaje wybrany na stolicę biskupią w Waszyngtonie.

Według niektórych cytowanych w raporcie świadectw osobiste doświadczenia papieża Wojtyły z komunistycznej Polski mogą pomóc w zrozumieniu tej decyzji: przez lata był on świadkiem instrumentalnego wykorzystywania przez reżim fałszywych oskarżeń, by dyskredytować księży i biskupów.

Oskarżenia przeciwko McCarrickowi – o molestowanie i znęcanie się nad dorosłymi – pojawiają się ponownie w 2005 r. Wówczas nowy papież Benedykt XVI prosi amerykańskiego kardynała, któremu właśnie udzielił dwuletniego przedłużenia mandatu, o rezygnację. W 2006 r. McCarrick zostaje arcybiskupem-seniorem.

Z raportu wynika, że w tym okresie abp Carlo Maria Viganò, jako delegat ds. przedstawicielstw papieskich, przekazał do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej informacje o McCarricku otrzymane z nuncjatury w Waszyngtonie. Dotyczyły niewłaściwego postępowania McCarricka jeszcze w latach 80. Viganò alarmował. Ale brakowało mu dowodów.

Sekretarz stanu kard. Tarcisio Bertone przedstawił sprawę papieżowi Benedyktowi XVI. Ponieważ nie było małoletnich ofiar, a także w związku z tym, że chodziło o kardynała, który złożył rezygnację ze stanowiska, postanawiano nie wszczynać procesu kanonicznego.

W następnych latach – mimo prośby Kongregacji ds. Biskupów o prowadzenie bardziej wycofanego życia – McCarrick nadal podróżuje po całym świecie, w tym do Rzymu. W raporcie wyraźnie widać, że nigdy nie nałożono na niego „sankcji” w sensie ścisłym, a jedynie kierowano zalecenia.

W następstwie nowej skargi na kardynała seniora, która została przekazana w 2012 r., abp Viganò (w międzyczasie mianowany na nuncjusza w Stanach Zjednoczonych) otrzymał od prefekta Kongregacji ds. Biskupów polecenie przeprowadzenia dochodzenia. Nuncjusz nie przeprowadza jednak wszystkich żądanych od niego dochodzeń. Co więcej, nie podejmuje znaczących kroków, aby ograniczyć działalność i podróże McCarricka.

Do papieża Franciszka docierają „pogłoski” o kardynale i zarzuty o jego „niemoralnym zachowaniu wobec dorosłych”. Wierzy jednak, że oskarżenia zostały przeanalizowane przez Jana Pawła II. Mając świadomość, że McCarrick pozostał aktywny za pontyfikatu Benedykta XVI, Franciszek nie odczuwa potrzeby zmiany „tego, co ustalili jego poprzednicy”.

Wszystko zmienia się wraz z pojawieniem się pierwszego oskarżenia o wykorzystywanie małoletnich w 2017 r. Reakcja Watykanu jest natychmiastowa. W efekcie szybkiego procesu kanonicznego dochodzi do bezprecedensowej sankcji – wydalenia ze stanu duchownego w styczniu 2019 r. Kilka miesięcy wcześniej papież przyjmuje rezygnację McCarricka z członkostwa w Kolegium Kardynalskim.

„Jak wynika z ilości zawartych w raporcie dokumentów i informacji, wyruszyliśmy w poszukiwaniu prawdy” – mówi w dzisiejszym oświadczeniu sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

„Publikujemy ten raport z bólem z powodu ran, które ta sprawa wyrządziła ofiarom, ich rodzinom, Kościołowi w Stanach Zjednoczonych, Kościołowi Powszechnemu. Podobnie jak Papież, także i ja miałem okazję zapoznać się z zeznaniami ofiar zawartymi w aktach prawnych, na których opiera się sprawozdanie i które są przechowywane w archiwum Stolicy Apostolskiej. Ich wkład miał zasadnicze znaczenie. Cierpieniu towarzyszy spojrzenie nadziei. Aby te zjawiska się nie powtórzyły, oprócz bardziej skutecznych norm, potrzebujemy nawrócenia serc. Potrzebujemy pasterzy, wiarygodnych głosicie Ewangelii” – dodaje Parolin.

Amerykańscy biskupi przepraszają skrzywdzonych przez McCarricka. „Wiedzcie, proszę, że moi bracia biskupi i ja zobowiązujemy się do zrobienia wszystkiego, co w naszej mocy, by pomóc wam dalej żyć i zapewnienia, by nikt już nie znosił tego, co byliście zmuszeni znosić” – pisze przewodniczący Konferencji Katolickich Biskupów Stanów Zjednoczonych (USCCB) abp José Gomez. Dzisiejszy raport nazywa „kolejnym tragicznym rozdziałem w długiej walce Kościoła w przeciwstawianiu się przestępstwom wykorzystywania seksualnego, jakie popełniają księża”.

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.