Jesień 2020, nr 3

Zamów

„Z naszego krajobrazu zniknął piękny człowiek”. Wojciech Pszoniak pochowany na Powązkach Wojskowych

Wojciech Pszoniak. Fot. Adam Walanus / adamwalanus.pl

Opowiadał z pasją o wszystkich tych postaciach, które stworzył, i jeszcze raz dostrzegłem, jakim był wspaniałym człowiekiem. On szukał człowieka w człowieku, sama gra go nie interesowała – mówił o Wojciechu Pszonaku ks. Andrzej Luter podczas pogrzebowej Mszy św. w kościele środowisk twórczych w Warszawie.

– Być świadkiem radości zmartwychwstania to umieć łączyć pamięć słońca Kany Galilejskiej i mroku Golgoty. Trudne to zadanie, bo przecież z naszego krajobrazu tu i teraz zniknął piękny człowiek – mówił dziś ks. Andrzej Luter, filmoznawca, duszpasterz i przyjaciel twórców.

Wybitny aktor filmowy i teatralny zmarł 19 października w wieku 78 lat. W uroczystości pogrzebowej – ze względu na pandemię transmitowanej na YouTubie – wzięli udział najbliżsi aktora. Słowo Boże czytał Daniel Olbrychski.

– Wojciech był mądrze i głęboko wierzącym człowiekiem, dlatego wiedział, że poznanie pełne jest niemożliwe. Teraz już poznał, już wie – powiedział w homilii ks. Luter. Wspomniał najwybitniejsze role Wojciecha Pszoniaka, zwłaszcza kreacje z dzieł Andrzeja Wajdy: – Jego twarz będzie miał już na zawsze Moryc Welt z „Ziemi obiecanej”, Stańczyk z „Wesela”, Jeszua z „Piłata i innych”, Robespierre z „Dantona” czy Korczak.

– Pragnął sakramentów, ale i rozmów – wyznał duchowny, który w ostatnich tygodniach kilkakrotnie bywał w domu Wojciecha Pszoniaka. – Opowiadał z pasją o wszystkich tych postaciach, które stworzył, i jeszcze raz dostrzegłem, jakim był wspaniałym człowiekiem. On szukał człowieka w człowieku, sama gra go nie interesowała.

– Wojtku, dziękuję ci za te wspaniałe rekolekcje, te ostatnie spotkania, za twoje słowa wypowiedziane podczas świadomego umierania – powiedział ks. Luter.

Rebe, gdzie jesteś?

We wspomnieniu opublikowanym 19 października, tuż po śmierci aktora, ks. Luter napisał: „Niemal do samego końca w domu – pod czułą i bohaterską opieką Basi, swojej wspaniałej żony. Otoczony miłością. Dzięki tej miłości mógł jakoś znosić swoje cierpienie. Ostatnie godziny musiał jednak spędzić w szpitalu. Ten cholerny rak, już nawet nie wiem czego – na końcu wydawało się, że wszystkiego – był bezlitosny”.

Wicepremier Piotr Gliński napisał w liście do uczestników ceremonii pogrzebowej, że Wojciech Pszoniak „był nie tylko jednym z najwybitniejszych aktorów polskich, ale nade wszystko artystą niepowtarzalnym, którego kreacje fascynowały, niepokoiły i zapadały głęboko w pamięć”.

We wzruszający sposób swojego przyjaciela i kolegę ze studenckiej ławy krakowskiej PWST wspominał Olgierd Łukaszewicz: – Starszy ode mnie o cztery lata, był dla mnie jak brat, mistrz, przewodnik przez całe życie, przyjaciel – wyznał aktor.

– Nieraz pomagałeś mi podejmować ważne decyzje życiowe, razem ocenialiśmy ryzyko. Zachęcałeś: przyjdź do mnie po radę, mnie się pytaj, pamiętaj: ja jestem twój rebe. Rebe, gdzie jesteś? – zakończył Łukaszewicz.

Lwów 1942 – Warszawa 2020

Wojciech Pszoniak urodził się 2 maja 1942 r. we Lwowie. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie w 1968. Zadebiutował tam w „Klątwie” Stanisława Wyspiańskiego reżyserowanej przez Konrada Swinarskiego (1968).

W 1971 pierwszy raz pracował z Andrzejem Wajdą w którego filmach grał później wielokrotnie, kreując wybitne role m.in. w „Weselu”, „Ziemi obiecanej”, Dantonie” czy „Korczaku”.

W 1978 rozpoczął pracę na scenach zagranicznych, m.in., we francuskim Teatrze Nanterre. W 1982 Pszoniak na stałe wyjechał do Francji. Grał na scenie oraz wystąpił w kilkunastu zagranicznych filmach. W 1993 rozpoczął współpracę z teatrami londyńskimi.

W 1996 zagrał Łatką w „Dożywociu” Fredry reżyserowanym w Teatrze Polskim przez Andrzeja Łapickiego.

W połowie lat 90. po dłuższej przerwie powrócił do Teatru Telewizji, z którym współpracował od początku kariery.

Jego ostatnie role to Rabbi Nachman, Doktor Szebojgan w spektaklu telewizyjnym „Hanoch odchodzi bez słowa” w reżyserii Dariusza Błaszczyka (2016) i Maurycy Grunberg w spektaklu telewizyjnym „Paradiso” wyreżyserowanym przez Andrzeja Strzeleckiego (2018).

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Wojciech Pszoniak jest laureatem licznych nagród filmowych i teatralnych w kraju i za granicą. Otrzymał także nagrody państwowe, m.in. Order Zasługi Republiki Francuskiej za wkład w rozwój stosunków polsko-francuskich w dziedzinie kultury (2008) oraz Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (2011).

W 2014 otrzymał Wielką Nagrodę XIV Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie za wybitne kreacje aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Telewizji.

KAI, JH

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.