Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ks. prof. Wierzbicki: Zmiana w doktrynie Kościoła dotycząca stosunku do Żydów przyszła zbyt późno

Ks. Alfred M. Wierzbicki. Fot. ks. Rafał Pastwa

Bezczeszczenia szczątków ofiar Zagłady nie dokonali jacyś ludzie z Księżyca – mówi ks. prof. Alfred Wierzbicki w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Wywiad z ks. prof. Alfredem Markiem Wierzbickim, etykiem i filozofem z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ukazał się 15 grudnia w lubelskiej „Gazecie Wyborczej”. Rozmowa Pawła Krysiaka dotyczy książki „Płuczki” Pawła Piotra Reszki, opowiadającej o poszukiwaniu żydowskiego złota na terenach byłych obozów zagłady w Sobiborze i Bełżcu przez okolicznych mieszkańców.

Ks. Wierzbicki tłumaczy, jak to możliwe, że wielu kopaczy uważało siebie za katolików i nie widziało nic grzesznego w okradaniu zwłok: „ani wiara, ani moralność chrześcijańska nie zostały właściwie przyswojone. To była religijność raczej obrzędowa”. Zastanawia się też, czy człowiek z natury jest istotą dobrą. „Mam wątpliwości” – przyznaje.

Ks. Alfred M. Wierzbicki, „Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa”
Ks. Alfred M. Wierzbicki, „Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa”, Wydawnictwo Więź, Warszawa 2018

„Czy Kościół mógł zrobić więcej?” – pyta Krysiak. „Mógł, ale nie zrobił” – odpowiada filozof i wyjaśnia, że do Soboru Watykańskiego II i ogłoszenia deklaracji „Nostra aetate” w katolicyzmie panowała doktryna szerząca pogardę dla Żydów i na niej „zrodziła się ogromna obojętność Polaków katolików na los Żydów”. „Zmiana w doktrynie Kościoła przyszła późno, zbyt późno” – zaznacza.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Na pytanie, jak żyć ze świadomością, że po Zagładzie Polacy bezcześcili szczątki ofiar, ksiądz profesor odpowiada: „Trudno z tym żyć, ale chyba jeszcze trudniej będzie wtedy, kiedy zaczniemy uciekać od prawdy”. „Skoro był czas, kiedy demon zbiorowy opętał ludzi, to należy tego demona przepędzić. (…) Bezczeszczenia szczątków ofiar Zagłady nie dokonali jacyś ludzie z Księżyca. Za tymi czynami stoją konkretni mieszkańcy z okolic Bełżca, Sobiboru, także z Lublina. To nie jest tak, że to się robiło. To robił ktoś” – podkreśla i dodaje: „Sądzę, że myślenie moralne zaczyna się dopiero od momentu, kiedy sobie uświadamiam, że ja sam czy też moi bliscy uczynili coś złego”.

„Nie zrozumieliśmy, że prochom w Sobiborze należny był wręcz religijny szacunek. I tu Kościół całkowicie zawiódł. Za późno się ocknęliśmy. Teraz nie możemy tylko wzruszać ramionami i mówić, że nic się nie stało” – mówi ks. Wierzbicki.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.