Jesień 2025, nr 3

Zamów

Zło wewnątrz Kościoła

Msza św. podczas Synodu Biskupów o młodzieży 4 października 2018. Fot. episkopat.pl

„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”. Trudno nie odbierać tych słów w kontekście tego, co przeżywamy w ostatnim czasie w związku z bolesną sprawą przestępstw seksualnych w Kościele.

Mówi Jezus do swoich uczniów w puencie przypowieści o gospodarzu domu, do którego o niewiadomej godzinie może włamać się złodziej: „bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Piotr zaciekawiony dopytuje: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?”. I słyszy w odpowiedzi: „Któż jest owym rządcą, wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze?”… Jezus odpowiada wprawdzie nie wprost, pytaniem na pytanie, ale sens jego słów jest chyba jednoznaczny: w tym wypadku chodzi mu właśnie o uczniów. To oni przecież, w przyszłości biskupi i ich pomocnicy prezbiterzy, będą w Kościele szafarzami sakramentów, zwłaszcza najświętszego sakramentu – Eucharystii, pokarmu grzeszników. Czy nie na rozdawaniu „duchowej żywności” wierzącym w Chrystusa polega w istocie kapłaństwo służebne, zwane inaczej urzędowym?

I to właśnie ta kategoria ludzi Kościoła, nie bez racji utożsamiana przez niektórych z Kościołem jako takim (taką postawę potocznie nazywamy klerykalizmem) znalazła się ostatnio, w wielu krajach, a także i u nas, w Polsce, w ogniu oskarżeń o wykorzystywanie seksualne dzieci i młodocianych, a więc czyny będące nie tylko wyjątkowo odrażającym grzechem, ale też przestępstwem według prawa. Oskarżenia bywają często formułowane w sposób uogólniony, pod adresem wszystkich księży, brzmią więc niesprawiedliwie, zdarzają się też pomówienia, mające na celu zniesławienie lub zwyczajnie zysk, jak to było choćby z arcybiskupem Chicago. Ale faktów bezspornych, udowodnionych, jest niestety wystarczająco wiele.

Czy nie na rozdawaniu „duchowej żywności” wierzącym w Chrystusa polega w istocie kapłaństwo służebne, zwane inaczej urzędowym?

Więź.pl to personalistyczne spojrzenie na wiarę, kulturę, społeczeństwo i politykę.

Cenisz naszą publicystykę? Potrzebujemy Twojego wsparcia, by kontynuować i rozwijać nasze działania.

Wesprzyj nas dobrowolną darowizną:

Mamy tu niewątpliwie do czynienia ze złem wewnątrz Kościoła. Sprawa jest poważnym zagrożeniem dla wizerunku Kościoła, bo przecież nie da się zaprzeczyć, że to przede wszystkim duchowni są jego twarzą. W pewnym sensie trudno więc dziwić się, że wielu z nich, jak również wielu szeregowych katolików czy katolickich publicystów, przyjmuje postawę obronną. Także w wypowiedziach zapraszanych do mediów przedstawicieli hierarchii pojawiają się argumenty bagatelizujące odpowiedzialność Kościoła za ohydne czyny jego funkcjonariuszy: że pedofilia była, jest i będzie ludzką słabością; że nie da się jej skutecznie wyplenić wśród osób konsekrowanych, które są „tylko ludźmi”; że występują u nich jeszcze gorsze grzechy; że podobnie jest w innych grupach zawodowych, na przykład wśród wychowawców i nauczycieli.

To wszystko smutna prawda. A jednak nie wolno nam chyba przejść obojętnie obok słów Jezusa wypowiedzianych do uczniów – i to specjalnie pod ich adresem – które słyszymy na zakończenie dzisiejszej ewangelii: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”.

Tekst emitowany 24 października jako „Słowo na dzień” w poranku radiowej Dwójki.

Podziel się

Wiadomość