Jesień 2020, nr 3

Zamów

Demokracja potrzebuje sumienia. Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II (część 17)

Papież Jan Paweł II w modlitwie podczas porannej Mszy św. przed klasztorem jasnogórskim 5 czerwca 1979 r. Fot. Lech Zielaskowski / NAC

W prawie identycznych słowach Jan Paweł II mówił o potrzebie ludzi sumienia w roku 1995, w wolnej Polsce, i w roku 1983, podczas zawieszonego stanu wojennego.

Nasza Ojczyzna stoi dzisiaj przed wieloma trudnymi problemami społecznymi, gospodarczymi, także politycznymi. Trzeba je rozwiązywać mądrze i wytrwale. Jednak najbardziej podstawowym problemem pozostaje sprawa ładu moralnego. Ten ład jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia!

Być człowiekiem sumienia to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,21). Być człowiekiem sumienia to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać.

Być człowiekiem sumienia to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy, i w całej Ojczyźnie; to znaczy także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne; troszczyć się o dobro wspólne, nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Ga 6,2).

Jan Paweł II, Skoczów, 22 maja 1995 r.

Różne mogą być odpowiedzi na pytanie, jaki jest główny polski problem. Ktoś powie, że należy dzisiaj w Polsce położyć nacisk na budowę autostrad; ktoś inny, że na umocnienie państwa; jeszcze inny, że na odsunięcie od władzy zdrajców narodu; kolejny, że raczej na odsunięcie kleru od władzy. Może paść także odpowiedź, że najważniejsza jest dzietność polskich rodzin albo zapewnienie wypłacalności systemu emerytalnego. Odpowiedź Jana Pawła II nie bierze udziału w tym konkursie: „Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia!”.

Ludzie sumienia to w przekonaniu papieża najważniejszy kapitał społeczny

Charakterystyczne, że jest to odpowiedź niezależna od sytuacji politycznej. W prawie identycznych słowach papież mówił o potrzebie ludzi sumienia w roku 1995, w wolnej Polsce (cytat powyżej), i w roku 1983, podczas zawieszonego stanu wojennego wprowadzonego przez władze komunistyczne przeciwko „Solidarności”.

W tym bardzo trudnym dla naszego kraju okresie papież tak przemawiał do młodzieży na Jasnej Górze: „Co to znaczy «czuwam»? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam, nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawić, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy łatwo się z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza, jeżeli tak postępują inni”.

Znamienne, że jedno z tych przemówień Jan Paweł II wygłosił sześć lat przed przełomem roku 1989, drugie zaś sześć lat po tym „nowym początku” – a przesłanie pozostało właściwie identyczne. Ludzie sumienia to zatem w przekonaniu papieża najważniejszy kapitał społeczny – niezbędny w czasach zniewolenia i wolności, w ustroju quasi-totalitarnym i demokratycznym, w socjalizmie i w kapitalizmie.

Dlaczego? Ponieważ człowiek sumienia nie zamazuje granicy między dobrem a złem – niezależnie od tego, czy do jej zacierania motywuje strach przed represjami, polityczny oportunizm, koniunkturalizm, czy też dążenie do wzbogacenia się. Ponieważ człowiek sumienia jest wewnątrz-, a nie zewnątrzsterowny – nie naśladuje więc ślepo innych, tylko dlatego że ich postępowanie jest pożądane przez władze, finansowo opłacalne, chwilowo modne czy przynoszące wymierną korzyść. Człowiek sumienia decyduje i postępuje tak jak trzeba – jak mu sumienie nakazuje, nie rozgrzeszając się ze zła.

Dlaczego jednak, może ktoś spytać, papież uważa sprawę ładu moralnego za „problem najbardziej podstawowy”; bardziej podstawowy od kwestii ekonomicznych, społecznych czy politycznych? Ponieważ demokracja karmi się wartościami, których sama nie potrafi zagwarantować, a bez których grozi jej autodestrukcja. Ponieważ u podstaw każdego porządku społecznego leżą wartości – nie ma przecież systemu prawnego bez aksjologii, która stanowi jego fundament. Nawet jeśli ktoś twierdzi, że nie wyznaje żadnych zasad moralnych, to i tak znaczy to, że wyznaje podstawową zasadę, jaką jest brak zasad. Krótko mówiąc, demokracja potrzebuje wartości i dlatego potrzebuje sumienia; potrzebuje ludzi, którzy potrafią wybierać dobro i odróżniać je od zła.

Znawca społecznej myśli Jana Pawła II, o. Maciej Zięba OP, twierdzi, że kwintesencją myśli papieża z Polski o współczesnej demokracji były dwa silne przekonania: że do istnienia i przetrwania demokracji niezbędna jest nierozerwalność relacji prawda–moralność–prawo oraz że „agnostycyzm i relatywizm prowadzą do erozji demokratycznego etosu, do atomizacji społeczeństwa wiodącej bądź ku anarchii, bądź ku totalitaryzmowi”. Nie ma w tych przekonaniach dążeń autorytarnych, ponieważ podstawą myśli papieskiej jest wolność odrzucająca „tyranię prawdy”.

Jak zdajemy egzamin z człowieczeństwa, chrześcijaństwa, polskości i europejskości (kolejność nieprzypadkowa!)? A z naszej solidarności?

Jan Paweł II przestrzegał przed indywidualizmem i kolektywizmem; przed fundamentalizmem i relatywizmem. Proponował katolicyzm nie jako ideologię polityczną, lecz jako zasady myślenia, kryteria ocen i wskazówki działania, które można stosować w różnych kontekstach historycznych, systemach politycznych i nurtach ideowych.

Skoro demokracja potrzebuje sumienia, to kluczową sprawą staje się też odpowiednie uformowanie sumienia i jego regularne używanie. Dlatego Jan Paweł II wielokrotnie przypominał Polakom o potrzebie rachunku sumienia. W ciekawą całość układają się odwołania papieża do sumienia podczas kolejnych jego pielgrzymek do wolnej Polski.
W roku 1991 określił stojące przed nami wyzwanie jako egzamin z wolności: „Zdajemy egzamin z naszego człowieczeństwa i z naszego chrześcijaństwa, z naszej polskości i z naszej europejskości. Egzamin w przeszłości był trudny. Zdawaliśmy go, a wynik ogólny niósł nam uznanie. Potwierdziliśmy się. Jednakże w tym miejscu nie można się zatrzymać. Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale, stale, stale zdobywać. Zdobywa się ją, czyniąc z niej dobry użytek”.

„Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”
Zbigniew Nosowski, „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2010

Sześć lat później na krakowskich Błoniach papież wprost zrobił nam rachunek sumienia: „Zastanawiajmy się nad «polską prawdą». Rozważajmy, czy jest szanowana w naszych domach, w środkach społecznego przekazu, urzędach publicznych, parafiach. Czy nie wymyka się niekiedy ukradkiem pod naporem okoliczności? Czy nie jest wykrzywiana, upraszczana? Czy zawsze jest w służbie miłości? Zastanawiajmy się nad «polskim czynem». Rozważajmy, czy jest podejmowany roztropnie. Czy jest systematyczny, wytrwały? Czy jest odważny i wielkoduszny? Czy jednoczy, czy też dzieli ludzi? Czy nie uderza w kogoś nienawiścią albo pogardą? A może tego czynu miłości, polskiego, chrześcijańskiego czynu jest zbyt mało?”.

W roku 1999 natomiast w Parlamencie Trzeciej Rzeczypospolitej Jan Paweł II połączył dziękczynienie za dar odzyskanej wolności – „Składam dzięki Panu historii za obecny kształt polskich przemian” – z krytyczną zachętą do budowania „takiego państwa, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego”.

Jak dzisiaj odpowiedzieliśmy papieżowi Polakowi? Co zrobiliśmy z odzyskaną wolnością? Jak zdajemy egzamin z człowieczeństwa, chrześcijaństwa, polskości i europejskości (kolejność nieprzypadkowa!)? A z naszej solidarności? Czy nasze sumienia funkcjonują właściwie?

PYTANIA

Czy w swoich decyzjach moralnych nie zamazuję granicy między dobrem a złem? Czy nie znajduję łatwych wymówek na usprawiedliwienie tego, co nie powinno się zdarzyć? Jak działa moje sumienie?

Na ile kieruję się swoim sumieniem, a na ile tym, co o mnie pomyślą inni? Jestem wewnątrz- czy zewnątrzsterowny?

„Zło dobrem zwyciężaj” – przypominał Jan Paweł II. Czy w swoim życiu pamiętam, że dobro należy czynić dobrze, że cel nie uświęca środków, że zła nie da się skutecznie zwalczyć złymi metodami?

Największym przykazaniem jest miłość. Czy w moim życiu jest miejsce na nienawiść lub pogardę? Zwłaszcza nienawiść lub pogardę pod sztandarem katolickim, pozornie w imię obrony naszych praw?

PROPOZYCJE

Porozmawiajcie o kształtowaniu sumienia. Przedyskutujcie znane Wam trudne i kontrowersyjne sytuacje, w których nie wiadomo, jak się zachować.

Czy istnieją sytuacje bez wyjścia? Jak postępować, gdy wydaje się, że wszelkie możliwe rozwiązania są złe?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Przeczytajcie pytania rachunku sumienia Jana Pawła z roku 1997 o polską prawdę i polski czyn. Pomyślcie, czy nie mogłyby one stać się motywem przewodnim parafialnych rekolekcji wielkopostnych.

„A może tego czynu miłości, polskiego, chrześcijańskiego czynu jest zbyt mało?” – pytał papież. Co jeszcze może zrobić Wasza wspólnota (a co każdy z Was osobiście), aby sumienie nie wyrzucało Wam zaniedbań?

Tekst pochodzi z książki Zbigniewa Nosowskiego „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II” wydanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II (Warszawa 2010)

Centrum Myśli Jana Pawła II

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.