Jesień 2020, nr 3

Zamów

Nowoczesna wierność korzeniom. Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II (część 14)

Spotkanie papieża Jana Pawła II z wiernymi w Gębarzewie pod Gnieznem podczas pierwszej pielgrzymki do Polski 3 czerwca 1979 r. Fot. Lech Zielaskowski

Nie wystarczy Polska zawsze wierna. Potrzebna jest Polska nowocześnie wierna.

Wierność korzeniom nie oznacza mechanicznego kopiowania wzorów z przeszłości. Wierność korzeniom jest zawsze twórcza, gotowa do pójścia w głąb, otwarta na nowe wyzwania, wrażliwa na „znaki czasu”. Wyraża się ona także w trosce o rozwój rodzimej kultury, w której wątek chrześcijański obecny był od samego początku. Wierność korzeniom oznacza nade wszystko umiejętność budowania organicznej więzi między odwiecznymi wartościami, które tyle razy sprawdziły się w historii, a wyzwaniami świata współczesnego, między wiarą a kulturą, między Ewangelią a życiem. Życzę moim rodakom i życzę Polsce, aby właśnie w ten sposób umiała być wierna sobie i tym korzeniom, z których wyrosła. Polska wierna swym korzeniom. Europa wierna swym korzeniom.

– przemówienie pożegnalne Jana Pawła II na zakończenie wizyty w Polsce, 10 czerwca 1997

Jan Paweł II był papieżem ponad podziałami, ponad ideologicznymi etykietami. Liczyła się dla niego wierność Chrystusowi, a nie systemowi przekonań czy ideologii. Stawał po stronie człowieka, czyli ponad ideologiami. Odrzucał wszelkie -izmy , które trącą ideologią.

Ten papież był zbyt konserwatywny dla liberałów i zbyt liberalny dla konserwatystów. Kochał Tradycję, ale był zarazem wielkim reformatorem

Nie był tradycjonalistą, choć kochał Tradycję. Nie był liberałem, choć kochał wolność. Nie był nawet liberałem dla liberałów ani konserwatystą dla konserwatystów. Jeśli już – to był zbyt konserwatywny dla liberałów i zbyt liberalny dla konserwatystów. Liberałowie nie mogli się pogodzić z jego konsekwencją w sprawach moralnych, stanowczością w kwestii obrony życia, wymaganiem i egzekwowaniem posłuszeństwa wobec Magisterium, oporem wobec idei zniesienia celibatu czy kapłaństwa kobiet, ostrą krytyką niepokojących tendencji współczesnej kultury. Konserwatystów wielokrotnie wprawiał w zakłopotanie: spotkaniami międzyreligijnymi w Asyżu, rachunkiem sumienia Kościoła, stosunkiem do kary śmierci, przyzwoleniem na tańce podczas liturgii, językiem dialogu wobec świata, stylem sprawowania posługi Piotrowej. Kochał Tradycję, ale był zarazem wielkim reformatorem.

Przytoczone na początku rozdziału słowa papieża mogą stanowić klucz do zrozumienia tej postawy. Były one autorskim podsumowaniem przesłania bardzo ważnej pielgrzymki do Polski w roku 1997. Papież wypowiedział je przed odlotem z krakowskiego lotniska, a tuż przed pożegnaniem mówi się przecież o tym, co najważniejsze. W czasie tej pielgrzymki ponownie zadzierzgnęła się trwała nić głębokiego porozumienia i bliskości między Polakami a papieżem. Było to widoczne zwłaszcza na tle poprzedniej pielgrzymki, z roku 1991, kiedy to znaczna część społeczeństwa miała wobec papieskiego przesłania oczekiwania odmienne niż sam Jan Paweł II.

W roku 1991 papież przyjechał do ojczyzny z wymagającym programem wzywającym do stosowania Dekalogu w życiu publicznym. Wielu Polaków natomiast oczekiwało, że pielgrzym z Watykanu będzie głaskał nas po głowach w nagrodę za obalenie komunizmu. Papież mówił, że wolność to odpowiedzialność, a wielu myślało, że wolność to przecież (do)wolność i nie należy jej ograniczać. W roku 1997 Jan Paweł II nie złagodził wcale wymagań, został jednak inaczej przyjęty. Zagubionym Polakom, pilnie poszukującym drogowskazów, powiedział: bądźcie wierni swoim korzeniom. Wydaje się to typowe dla człowieka Kościoła. Ale papieska rada szła dalej: zawierała apel o otwarcie na dzisiejszy świat, na to, co dobre w jego przemianach. I nie ma w tym sprzeczności, bo przecież wierność korzeniom to nie niezmienność.

Najlepszy sposób podtrzymywania tradycji to jej twórcza odnowa

„Wierność korzeniom nie oznacza mechanicznego kopiowania wzorów z przeszłości” – mówił papież. Nie chodzi zatem o to, że coś jest dobre, bo tak zawsze było. Argument „ma być tak jak jest, bo jest tak jak ma być”, jak mówią etnografowie, to pułapka bezmyślnego konserwatyzmu. A konserwatyzm się przydaje, ale gdy jest mądry, nie zaś bezmyślny.

Nie chodzi również o to, by w imię wierności korzeniom wskrzeszać stary porządek Polski, Europy czy Kościoła, by odbudowywać średniowieczną, choćby zmodyfikowaną christianitas. Nowe wino trzeba wlewać w nowe bukłaki! Nowoczesna wierność korzeniom, do której wzywał papież, polega na tym, by mówić „tak” zarówno tradycji, jak i współczesności. Być wrażliwym na mądrość poprzednich pokoleń i czujnym na współczesne znaki czasu. Cenić wartości odwieczne i jednocześnie twórczo troszczyć się o ich „udzisiejszenie”. Być świadomym swojej tożsamości, a zarazem otwierać się na inaczej myślących i wierzących.

Nowoczesna wierność korzeniom to także otwartość na nowe wyzwania. Najlepszy sposób podtrzymywania tradycji to przecież jej twórcza odnowa. Podczas tej samej pielgrzymki papież mówił do młodzieży w Poznaniu o konieczności zanurzenia się w jezioro świata. Przyznał, że niekiedy świat może się wydawać – jak jezioro – groźnym żywiołem, ale to ryzyko jest do przezwyciężenia w mocy Ducha. Przede wszystkim zaś „świat stanowi dla człowieka wyzwanie, tak jak jezioro stanowiło wyzwanie dla Piotra” (gdy zaczął chodzić po jego falach). Wyzwanie, a nie zagrożenie! Trzeba zatem być obecnym w tym świecie z orędziem miłości i nadziei, a nie potępienia i nieszczęścia.

W Polsce, zwłaszcza wśród ludzi wierzących, nie brakuje wierności korzeniom – postawy szacunku wobec tradycji, depozytu wiary i obyczajów. Za mało jest jednak nowoczesności – troski o to, aby tradycję wyrażać w taki sposób, by trafiała ona naprawdę do wszystkich, a nie tylko do tych już przekonanych i wiernych.

Konserwatyzm się przydaje, ale gdy jest mądry, nie zaś bezmyślny

Są również tacy, którzy interpretują modernizację jako zerwanie z tradycją. Uważają oni, że motorem rozwoju gospodarczego jest konsumpcjonizm, zatem – ich zdaniem – religia, wzywając do samoograniczenia, blokuje postęp. Wiara w Boga staje się, według nich, stopniowo zbyteczna w coraz bardziej racjonalnym świecie i w przyszłości zaniknie. Sądzą zatem, że im mniej religii w życiu publicznym, tym lepiej. Dzięki temu łatwiej będzie o dynamiczny rozwój.

„Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”
Zbigniew Nosowski, „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II”, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa 2010

Tymczasem modernizacja potrzebuje religii, ponieważ nie dojdzie do niej bez wartości. Do rozwoju nie wystarczy umiłowanie wartości utylitarnych, takich jak sukces i skuteczność. Nie da się zbudować nowoczesnego, demokratycznego i dynamicznego społeczeństwa bez powszechnego szacunku dla wzajemnego zaufania, uczciwości, prawdomówności, rzetelności, gotowości dotrzymywania umów, skłonności do poświęceń, umiejętności podejmowania dialogu i uczestniczenia w nim, a także zawierania kompromisów, poszanowania godności innych, otwartości na różnorodność. Nawet krytycy religii muszą przyznać, że trudno o instytucje skutecznie wychowujące do wierności tym wartościom inne niż Kościół, rodzina i szkoła (przy wszystkich kryzysach je dotykających). Cóż dopiero, gdy mowa o tak ważnych dla społeczeństwa wartościach, jak bezinteresowność, wspaniałomyślność, solidarność, miłość czy miłosierdzie.

Jak przekonują zagraniczni socjologowie, Polska może być inna, nasz kraj ma szansę pokazać, że modernizacja społeczna, kulturowa i gospodarcza nie musi pociągać za sobą laicyzacji. Jak trafnie napisał w „Więzi” prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, „nasze powodzenie w Unii zależy i od tego, jak upowszechnimy internet, i od tego, czy nadal w niedzielę będziemy chodzić do kościoła” .

Do tego trzeba nowoczesnej wierności korzeniom w duchu Jana Pawła II. Nie wystarczy Polska zawsze wierna. Potrzebna jest Polska nowocześnie wierna.

PYTANIA

Czy potrafię być zawsze twórczy, otwarty na nowe wyzwania, wrażliwy na „znaki czasu” – tak jak wymaga tego nowoczesna wierność korzeniom?

Czy potrafię odróżniać to, co wymaga zmian, od tego, co niezmienne, czy raczej przemawia do mnie argument „ma być tak jak jest, bo jest tak jak ma być”?

Czy umiem być – tak jak Jan Paweł II – człowiekiem stojącym ponad podziałami ideologicznymi? Czy mój sposób bycia, wyrażania się i działania sprzyja likwidowaniu napięć, czy też je wzmacnia?

PROPOZYCJE

Co w praktyce znaczy: łączyć tradycję z nowoczesnością? Czy Waszym zdaniem, Polakom może się to udać?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Przeczytajcie katalog wartości wymienionych w tym zdaniu: „Nie da się zbudować nowoczesnego, demokratycznego i dynamicznego społeczeństwa bez powszechnego szacunku dla wzajemnego zaufania, uczciwości, prawdomówności, rzetelności, gotowości dotrzymywania umów, skłonności do poświęceń, umiejętności podejmowania dialogu i uczestniczenia w nim, a także zawierania kompromisów, poszanowania godności innych, otwartości na różnorodność”. Czy Wasze działania przyczyniają się do propagowania tych wartości?

Podyskutujcie we wspólnocie na temat zmian w sytuacji Kościoła katolickiego w Polsce, które zaszły w ostatnich dziesięcioleciach. W PRL Kościół bronił wolności i praw człowieka, a nie tylko praw katolików. Zdobyło mu to powszechny szacunek. Co się zmieniło po roku 1989, a co w ostatnich latach?

Tekst pochodzi z książki Zbigniewa Nosowskiego „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II” wydanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II (Warszawa 2010)

Centrum Myśli Jana Pawła II

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.