Jesień 2020, nr 3

Zamów

Abp Carballo: Kościół musi się zmieniać, jeśli nie chce być strażnikiem muzeów

Abp José Rodríguez Carballo OFM, sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Fot. YouTube

Zbyt często pomiędzy zakonnikami słyszymy: zawsze tak robiliśmy. Świat się jednak zmienia. Życie konsekrowane też musi się zmienić, jeśli nie chcemy być mumiami, które wszyscy podziwiają, ale nikt nie chce za nimi iść – mówił sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego abp José Rodríguez Carballo OFM do przełożonych polskich zakonów.

W Krakowie zakończyło się sympozjum osób konsekrowanych. Jednym z prelegentów był abp José Rodríguez Carballo OFM, sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego i były minister generalny franciszkanów.

Stara pokusa

W swoim wystąpieniu watykański hierarcha zauważył, że „stara jak Kościół” pokusa wlewania nowego wina, a więc bogactwa charyzmatów, do starych bukłaków, czyli do martwych struktur, dotyczy również życia konsekrowanego. – Zbyt często pomiędzy zakonnikami słyszymy: zawsze tak robiliśmy. Mówi się tak, kiedy nie chcemy zmian. Zmieniamy się wtedy, gdy nam się to podoba, ale gdy nie chcemy się zmieniać, używamy tej formuły – tłumaczył franciszkanin. Dodał, że świat się jednak zmienia i Kościół też musi się zmieniać, jeśli nie chce być tylko „strażnikiem murów i muzeów”.

– Życie konsekrowane też musi się zmienić, jeśli nie chcemy być mumiami, które wszyscy podziwiają, ale nikt nie chce za nimi iść – wyjaśniał polskim zakonnikom były minister generalny franciszkanów, dopowiadając, że powrót do pierwotnego ducha założycieli wspólnot nie oznacza uprawiania archeologii. – Nasze instytuty mają fantastyczne wino, ale obawiam się, że bukłaki nie manifestują piękna naśladowania Chrystusa w życiu konsekrowanym – ubolewał abp Carballo. Jak zaznaczył, postulat wlewania nowego wina do nowych bukłaków dotyczy zwłaszcza trzech aspektów życia zakonnego: formacji, autorytetu i życia braterskiego.

Formacja nie może być indoktrynacją

Hiszpański franciszkanin mocno podkreślał, że formacja zakonna powinna być integralna, a więc brać od uwagę wszystkie wymiary osoby ludzkiej, a szczególnie wymiar człowieczeństwa. – Nowicjusz, nawet jeśli jest święty, ale nie zna podstaw: dziękuję, proszę, przepraszam, to lepiej, żeby został odsunięty od życia konsekrowanego – mówił i przestrzegał przed pułapką przyjmowania takich osób do zakonu dla podniesienia statystyk. – W ten sposób oszukujemy samych siebie. Nie wszyscy są zdolni do życia konsekrowanego, ani życie konsekrowane nie jest dla wszystkich – dodał, podkreślając, że życie konsekrowane ocalają nie liczby, ale jego sens. Stwierdził ponadto, że trzeba wiele uwagi poświęcić uczuciowości i seksualności osób konsekrowanych, bo one są fundamentalne dla każdego człowieka i ignorowanie tych sfer prowadzi do ryzyka „samozniszczenia ślubu czystości”.

Abp Carballo uwrażliwiał na formację chrześcijańską. – Zanim doprowadzimy kandydata do duchowości założyciela naszego zakonu, musimy doprowadzić go do Chrystusa. Bez tego spotkania formacja jest tylko indoktrynacją – przestrzegał dalej. Jak zaznaczył, formacja musi być spersonalizowana i permanentna. Nie powinna się zakończyć ślubami wieczystymi czy święceniami, ale trwać nadal. – Jeżeli w prowincji nie dba się o formację, proszę, byście ją zamknęli, ponieważ stosując tylko formację okresową, formujemy młodych do podwójnego życia – ocenił sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego. Jak stanowczo stwierdził, wspólnota, która nie promuje formacji stałej, nie ma prawa do tego, by przyjmować nowych kandydatów.

Gość z Watykanu radził polskim słuchaczom, by nie zaniedbywali rozeznawania. Wyraził swoje obawy przed tzw. turystyką zakonną, którą opisał słowami: „Nie udało się w seminarium, przyjmujemy go do naszego zgromadzenia”. – Ale kogo przyjmujemy? Dlaczego się nie udało tam, skąd przyszedł?– pytał zebranych zakonników.

Przechodząc do kwestii autorytetu we wspólnocie zakonnej, franciszkanin zauważył, że pojęcie to rozpina się między dwiema skrajnościami: postawą „zrób to sam” i autorytaryzmem. Dodał, że żadna z nich nie jest autorytetem ewangelicznym. Według niego bowiem autorytet, który nie umożliwia wzrostu drugiej osobie, nie jest ewangeliczny.

Odważne osoby, a nie struktury

Życie braterskie we wspólnocie to według franciszkanina dawanie pierwszeństwa osobom, a nie strukturom. Arcybiskup zauważył konieczność dialogu, który jest przestrzenią do zadawania pytań i wspólnego szukania prawdy. Jak mówił, w budowaniu życia braterskiego potrzebna jest ponadto komunikacja, która dziś zbyt często jest postawiona w służbie władzy. Tymczasem wszyscy członkowie wspólnoty powinni być współuczestnikami jej życia, w przeciwnym razie nie jest ona wspólnotą braterską.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Na koniec abp Carballo zaapelował do polskich zakonnic i zakonników, by nie rujnowali „nowego wina naszych charyzmatów” strukturami, które niszczą ich piękno. – Do przodu! Naprzód! Nie lękajcie się, miejcie oczy utkwione w przyszłości, do której popycha was Duch Święty –wzywał za papieżem Franciszkiem.

Dwudniowe sympozjum osób konsekrowanych zorganizowane przez cztery konferencje życia konsekrowanego w Polsce odbyło się w dniach 9-10 października w Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!” w Krakowie. Przebiegało pod hasłem „Jeśli nie płoniemy, nie zapalamy. Odnowić pasję dla Ewangelii”.

KAI, DJ

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.