Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ks. Luter: Dla Polski 1968 to rok hańby

Od lewej kard. Kazimierz Nycz i ks. Andrzej Luter podczas Mszy św. z okazji 60-lecia „Więzi” w kościele św. Marcina w Warszawie, 19 lutego 2018. Fot. Agnieszka Pańtak

Antysemityzm wyznawców Jezusa Chrystusa to aberracja intelektualna i duchowa – mówił wczoraj ks. Andrzej Luter w warszawskim kościele środowisk twórczych.

W 50. rocznicę Marca ’68 księża Grzegorz Michalczyk i Andrzej Luter odprawili Mszę św. w kościele Środowisk Twórczych w intencji Jerzego Zawieyskiego i wszystkich członków Koła Poselskiego Znak. – Dramatyczne wydarzenia marcowe sprzed 50 lat były znakiem niezwykłej nienawiści, ze strasznymi skutkami – mówił ks. Michalczyk o antysemickiej nagonce, rozpętanej przez władze PRL.

– W dniu 50. rocznicy Marca ’68 powinniśmy sobie raz jeszcze uprzytomnić, że antysemityzm to grzech ciężki. Mówił o tym zresztą św. Jan Paweł II, mówi papież Franciszek – przypomniał w homilii ks. Luter, asystent kościelny „Więzi”. – Antysemityzm wyznawców Jezusa Chrystusa to aberracja intelektualna i duchowa. 1968 był rokiem hańby dla Polski, która wtedy istniała, rokiem wstydu. Dworzec Warszawa Gdańska stał się przygnębiającym symbolem tamtych traumatycznych pożegnań. Wiele osób zostało aresztowanych, masowo wyrzucanych z pracy, degradowanych – mówił.

Ks. Luter przypomniał, że Marzec ’68 był też jedynym wybuchem wolnościowym bez kontekstów ekonomicznych oraz że był to moment narodzin pokolenia, które w 1980 r. stanęło w pierwszych szeregach „Solidarności”. – Marzec przeorał świadomość polskiej inteligencji. Ale w istocie to był czas straszny, czas potwornego zaduchu i ludzkiej podłości podniesionej w życiu społecznym do rangi cnoty – zauważył.

– Każdy z nas wierzy w Boga, który stał się człowiekiem – Żydem. Każdy z nas przystępuje do Eucharystii, która wyszła z żydowskiej Paschy. Każdy z nas wierzy w Słowo, które spisali Żydzi. Gdyby nie Żydzi i to, że Bóg ich wybrał, nie byłoby nas, chrześcijan. A przecież tyle lubimy mówić o „naszych korzeniach” – zauważył ks. Luter. – Jeśli pozwalamy Słowu Bożemu istnieć w naszym życiu, to trudno nam zrozumieć tych, którzy szydzą z Żydów, tych chrześcijan, z których ust padają antysemickie słowa – dodał.

Nawiązał też do intencji, w której sprawowana była Msza św. – Dziś wspominamy katolickie Koło Poselskie Znak, a więc Jerzego Zawieyskiego, Tadeusza Mazowieckiego, Stanisława Stommę, Konstantego Łubieńskiego i Janusza Zabłockiego. Wszyscy odeszli już do Pana. To oni wtedy, 11 marca 1968 r., wystosowali do władz słynną interpelację poselską, w której stanęli w obronie protestujących, aresztowanych studentów, w obronie pisarzy. To wymagało wtedy ogromnej odwagi – mówił.

– Jerzy Zawieyski tamte wydarzenia przypłacił życiem. Dostał wylewu krwi do mózgu. Konał prawie dwa miesiące. Jak pisał Andrzej Friszke „18 czerwca podszedł do okna w szpitalu, dusza uleciała ku niebu, ciało upadło na ziemię”… Zawieyski i posłowie Koła Znak pozostają symbolem tego, co mówi nam dzisiejsze Słowo: trzeba podążać za Jezusem i przerwać ten zaklęty krąg zła nawet za cenę pozornej przegranej, także w swoim środowisku. Oto wchodzenie do Królestwa Bożego – kontynuował.

Ks. Luter zaznaczył, że „trzeba być dumnym z takich chrześcijan, katolików, jak tych pięciu w 1968 r. Wbrew wszystkim przeciwnościom dali bowiem świadectwo nie tylko prawdziwej postawie chrześcijańskiej, ale też człowieczeństwa i wewnętrznej wolności”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Podkreślił, że chrześcijaństwo nie jest i nie może być narodowe. – Służba narodowi nie oznacza, że polskość to Kościół, że niewierzący jest Polakiem drugiej kategorii. Służyć narodowi to znaczy służyć konkretnemu człowiekowi i w tym objawia się moje własne chrześcijaństwo – wyjaśnił.

– Jezus wzywa do dawania świadectwa tu i teraz, nie chce żebyśmy fantazjowali o niebie na ziemi. Bo nie ma i nie będzie tu, na ziemi, nowego wspaniałego świata. Ale może on być choć trochę lepszy i piękniejszy dzięki nam, pomimo rewolucji, fanatyzmów, antysemityzmu, podłości, kataklizmów. Wiedzieli o tym posłowie Znaku.

Źródło: KAI

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (3)

W marcu 68 Polska straciła wspaniałych ludzi, mądrych i kochających polską kulturę i polskie państwo. Lekkomyślnie Polacy sami się pozbawili kadry naukowej i dobrych fachowców. Gdy USA ściąga do siebie najzdolniejszych z całego świata najbardziej mądrych ludzi, to my takich wyrzuciliśmy.

Dzieki za pozytywne i historycznie prawdziwe podejscie do tematu ,pytanie tylko ilu ludzi dobrej woli go zrozumie….koniec koncow to mamy tylko jednego Boga….a On z pewnoscia dba o ludzkosc…

Antisemitism jak kazda inna nienawisc do innowiercow lub ludzi innej narodowosci jest rzecza godna potepienia. Ale antysemityzm 1968 roku był sterowany odgornie jako czesc walki politycznej miedzy dwoma obozami rzadzacych. To oczywiscie nie usprawiedliwia zachowan, ale nie powinno sie zapominac jakie byly podstawy tych nastrojow. Może brak mi wiedzy historycznej ale wydaje mi sie ze żaden inny naród nie bierze na siebie odpowiedzialności za działania jednostek. Czy Rosjanie twiierdza ze cały naród jest odpowiedzialny za zbrodnie NKWD?

Pozostaw odpowiedź Magdalena CzaplickaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.