Jesień 2021, nr 3

Zamów

Ks. Boniecki: nie czuję się ofiarą inkwizycji

Ks. Adam Boniecki. Fot. TV Republika

Uważam, że ksiądz jest posłany do wszystkich ludzi. Wiem, że Nergal wykorzystał zdjęcie ze mną, ale to było moje ryzyko miłości do bliźniego – mówił ks. Adam Boniecki w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Telewizji Republika.

W poniedziałek 18 września ks. Adam Boniecki był gościem programu „Starcie cywilizacji”. Pytany o nominację bp Grzegorza Rysia na metropolitę łódzkiego odpowiedział: – Mam typowo mieszanie uczucia. Po pierwsze nie będziemy go już mieli pod ręką, on zawsze był łatwo dostępny. Jest świetnym biskupem, egoistycznie martwię się, że nie będzie go w pobliżu. Z drugiej strony szalenie się cieszę. To jest człowiek uzdolniony, do tego skromny, nie celebruje swojej osoby. Jest człowiekiem nieagresywnym, który przemawia do przekonania – dodał marianin.

Według ks. Bonieckiego abp Ryś „nie zbiskupiał”, pozostał księdzem, który nie wytwarza dystansu. Zdaniem redaktora „Tygodnika Powszechnego” nowy metropolita łączy w sobie zaangażowanie w ewangelizację ze znakomitą wiedzą historyczną.  Ks. Boniecki zaznaczył też, że cechami, które u abp. Rysia podziwia, są poczucie humoru i pracowitość.

Tomasz Terlikowski pytał o podziały katolików na zamknięte środowiska przypominające sekty. – Widzę, że się tworzą. To, że ktoś wydaje [środowiskowe] pismo, jest w porządku. Problemem pozostaje mentalność odbiorców, którzy czytają tylko swoje pismo i słuchają jednego radia. Gdy spotykam ludzi, którzy krytykują „Tygodnik”, ale jednocześnie od lat go nie czytają, ręce mi opadają. Kształtują się wtedy emocjonalne bariery – mówił zakonnik. Przyznał, że takie zachowanie występuje w każdej grupie.

Pytany o to, czy czuł się przez ostatnie lata zakneblowany, ks. Boniecki odpowiedział przecząco: – Wystąpienia w mediach to był zawsze margines mojej działalności. Nie byłem zamurowany, mogłem jeździć na spotkania, mogłem pisać  w „Tygodniku Powszechnym”, wiec nie przesadzajmy z męczeństwem. Nie czuję się ofiarą inkwizycji.

W stosunku do prowincjała, który wydał mu przed kilku laty zakaz wypowiedzi medialnych, zakonnik nie ma osobistej niechęci i do dziś pozostają w dobrych stosunkach.

– Nie żałowałem zdjęcia z Nergalem. Uważam, że ksiądz jest posłany do wszystkich ludzi. Wiem, że on wykorzystał to zdjęcie, ale to było moje ryzyko miłości do bliźniego. Taką przyjąłem filozofię. Nie widzę w tym nic złego. To, że mam z nim fotografię, nie oznacza, że popieram jego chamskie wyczyny z Biblią.

Dopytywany o w tym kontekście o kwestie obrazy uczuć religijnych marianin stwierdził: – Moim zdaniem to wszystko było na poziomie biznesu. I to bardziej sprawa kultury niż świętokradztwa. To było poniżej jakiegokolwiek poziomu kultury. Świętokradztwo może popełnić człowiek wierzący. Temat obrazy uczuć jest trudny i byłbym wstrzemięźliwy w kwestii wydawania wyroków.

Kolegium Europejskie

O nowym projekcie ustawy antyaborcyjnej, zakładającym zakaz aborcji eugenicznej (ze względu na stan zdrowia dziecka), ks. Boniecki powiedział: – Taki zapis powinno się wykreślić. Tego nawet nie trzeba uzasadniać. To jest krzyczące zło.

Zakonnik zaznaczył, że dyskutując dziś o zmianach w prawie musimy być ostrożni z uciekaniem się do argumentacji religijnych.

– Spór zaczyna się od tego, jaką wartość stanowi człowiek i życie ludzkie. I problem „od kiedy zaczyna się człowiek?”. Eugenika nieświadomie wchodzi na drogę, która prowadzi do koszmarnych rzeczy – przyznał ks. Boniecki.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.