Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ksiądz (nie tylko) od Witkacego

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Biografia Kazimierowicza nie różniłaby się zasadniczo od biografii wielu innych księży z jego pokolenia (studia, praca, męczeńska śmierć podczas wojny). Jest jednak szczególna z kilku powodów. Czemu tak gruntownie wykształcony duchowny został duszpasterzem na wiejskich parafiach? Czemu aktywny publicysta u szczytu swoich możliwości twórczych (niespełna czterdziestoletni) prawie zupełnie zamilkł (czy raczej przestał być drukowany)? Skąd jego zainteresowanie religioznawstwem i psychoanalizą, skąd lektury Bronisława Malinowskiego i Sigmunda Freuda? Skąd wreszcie fascynacja twórczością Witkacego i przyjaźń z pisarzem?

Pewną pomoc (choć pozostawiającą spory niedosyt) stanowi przygotowana przez Przemysława Pawlaka książka Powiernik Witkacego. Pisma rozproszone ks. Henryka Kazimierowicza. Właściwie są to dwie książki. Obszerna Przedmowa, obejmująca bez mała czwartą część tomu, to osobna monografia księdza, ze szczególnym uwzględnieniem jego znajomości z Witkacym. Pisma natomiast stanowią osobną całość, która mogłaby funkcjonować samodzielnie. Tytuł książki wprowadza w błąd, gdyż artykuły Kazimierowicza prawie nie mają związku z Witkacym (poza nielicznymi odniesieniami wprost do twórczości autora Nienasycenia, jakiekolwiek relacje można dostrzegać tylko w głębokiej strukturze tekstów), zatem jednoznaczne sytuowanie ich w kontekście znajomości z pisarzem i powiernictwa sprawia, że ksiądz Kazimierowicz przestaje być samodzielnym autorem, staje się jedynie satelitą z orbity. Nic bardziej fałszywego, lektura jego publicystyki wskazuje, że był myślicielem oryginalnym i wyprzedzającym swój czas. Tak, tylko że właśnie znajomość z Witkacym pozwoliła wydobyć go z zapomnienia. To paradoks, dosyć smutny.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.