Jesień 2020, nr 3

Zamów

Książki Pamięć, tożsamość, niezgoda

Zasadnicza teza książki Marcina Napiórkowskiego brzmi, jeśli się nie zrozumie jej zuchwałej metaforyki, dość szokująco. Pogrzeb i żałoba to w kulturach tradycyjnych zabiegi zmierzające nie tylko do wyrażenia smutku z powodu śmierci kogoś bliskiego/ważnego, to także magiczny akt odesłania zmarłego poza świat żywych i zabezpieczenia się przed jego powrotem. Granica między życiem a śmiercią musi pozostać nieprzekraczalna i ostateczna – jeszcze przed nakręceniem Nocy żywych trupów (1968) pozostawanie przez zmarłego w strefie pośredniej lub jego powrót z zaświatów były tematem budzących grozę baśni. Tradycja ta jest prawdopodobnie wielokrotnie starsza od najstarszych źródeł pisanych i raptem tysiącletnia historia chrześcijaństwa na ziemiach polskich jej nie zagłuszyła, nawet jeśli zepchnęła ją do poziomu niezrozumiałych lęków, czyli (jeśli ktoś nie ma alergii na tę terminologię) do nieświadomości zbiorowej. I oto Napiórkowski twierdzi, że świadomość niepogrzebania wszystkich ofiar z okresu Powstania oraz nieodbycie przez zbiorowość normalnej, wspólnej żałoby stanowi podręcznikowy przykład sytuacji, w której zmarli nas nie opuścili, a granica między światem a zaświatem nie została skutecznie domknięta, co musiało doprowadzić do zbiorowego opętania.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.