Jesień 2020, nr 3

Zamów

Uprawa kryminałów w warunkach szklarniowych

Szczególna przyjemność płynąca z lektury kryminału wynika z odnajdywania porządku. W kryminale wszystko zawsze znajduje się na właściwym miejscu. Jeżeli nawet świat przedstawiony na kartach powieści jest mroczny i brutalny, jak w klasycznych kryminałach noir czy współczesnej odmianie skandynawskiej, to nad tym chaosem czuwa zawsze ład wprowadzany przez Ducha Opowieści. Nikt nie obiecuje nam, że wszystko skończy się dobrze. Ale wszystko się skończy. Wątki zostaną rozwiązane, strzelba ukazana w pierwszym akcie wystrzeli w trzecim (albo okaże się sprytnie podstawionym zmyleniem tropu).

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Oczywiście prawdziwi miłośnicy kryminałów natychmiast wskażą dziesiątki przykładów złamania tych gatunkowych reguł. Ale na tym właśnie polega sekret gatunku! Dopiero wówczas, kiedy reguły są oczywiste, kiedy „właściwa” wersja gatunkowej historii opowiedziana została już setki razy, możliwe staje się igranie z jej regułami i czerpanie perwersyjnej przyjemności z ich naginania czy wręcz łamania.

Współcześnie satysfakcja z odnajdywania gatunkowego ładu w kryminalnej opowieści wzmocniona została jeszcze przez zjawisko podziału na odmiany. Bo jeżeli kryminały są gatunkami, to nie przypominają słoni albo żyraf. Przypominają psy. Są kryminały ratlerki, kryminały dobermany i kryminały jamniki. Gdyby nie to, że od dziecka uczymy się, że to wszystko są psy, naprawdę trudno byłoby uwierzyć, że te stworzenia należą do jednego gatunku.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.