Lato 2021, nr 2

Zamów

Litery na piasku L – jak Lourdes

Kto wie, czy to właśnie nie podbity nieufnością góralski realizm uchronił Bernadetę przed zemstą psychiatrów i zamknięciem w azylu dla obłąkanych. Bernadeta jest bystrą, ale zaniedbaną w szkolnej edukacji dziewczynką, nie wygląda jak romantyczna pirenejska pastereczka z kart pocztowych. Domowa bieda (bo młyn ojca splajtował), przebyta cholera, bóle żołądka i astma odcisnęły na niej piętno proletariackiego dziecka z suteren. Jednak jak każda kobieta chce wyglądać pięknie, więc przerabia swoje znoszone sukienczyny, żeby stały się ciut modniejsze. Wciąga tabakę, którą w tamtym okresie przepisuje się astmatykom. Jasno wyraża swoje myśli, a kiedy staje się sławna – również za sprawą rozprowadzanych na terenie Francji fotografii i pobożnych obrazków za kilka sous – umie zachować dystans wobec samej siebie. Czasami ostro broni swojej autonomii i prywatności, jak podczas tej tłumnej majowej procesji w roku 1866, kiedy na jej widok tłum zgromadzony w Lourdes nie może powstrzymać się od egzaltowanych okrzyków: „Och, jaka piękna święta, jaka piękna dziewica!”.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.