Jesień 2020, nr 3

Zamów

Człowiek 2.0: droga jednokierunkowa?

Edwin Bendyk

„O co chodzi z tym człowiekiem 2.0?” – spytał mnie przed tą dyskusją pewien profesor uniwersytetu mniej zorientowany w świecie cyfrowym. Otóż chodzi o nowe rozdanie, do którego być może zmusza nas zmiana technologiczna; o pytanie, czy nie zbliżamy się do przełomu antropologicznego, kiedy trzeba będzie inaczej pytać o osobę ludzką, o jej naturę – właśnie w efekcie upowszechnienia antropotechnologii, czyli takich technologii, które bezpośrednio ingerują w człowieka. A zwłaszcza będziemy pytać o to, co technologie i media komunikacyjne już z nami uczyniły i jeszcze uczynią.

Kazimierz Krzysztofek

Badając ten temat od ponad trzydziestu lat, zastanawiam się, na ile dotychczas wykorzystywane paradygmaty są jeszcze aktualne: te wczesne teorie społeczeństwa informacyjnego, później teoria społeczeństwa sieciowego, społeczeństwa opartego o wiedzę itd. Dziś powiedziałbym, że jednym z głównych obowiązujących w tej dziedzinie żelaznych praw jest ciągłe przyspieszanie procesów rozwoju technologicznego. […] Prawdę mówiąc, nie jesteśmy pewni, jakie są dziś trendy. Wiemy mniej więcej jedynie, jakie są wektory działających sił, ale nie wiemy, jaka jest ich wypadkowa. Obecnie nie jesteśmy w stanie tego ani powiedzieć, ani – co więcej – wartościować. Nie wiemy, czy zmierza to wszystko ku złemu czy ku dobremu? A może to, co jest dobre dla jednych, okaże się złe dla innych?

Dariusz Jemielniak

Wirtualna rzeczywistość jest już na etapie, który umożliwia bardzo daleko idące, wysokorozdzielczościowe współuczestniczenie w zdarzeniach, w których się nie bierze udziału fizycznie. Mamy roboty konwersacyjne, np. chatboty, które nakłaniają ludzi do zakupów, wykonują rozmowy telefoniczne z ludźmi – i wiele osób często nie jest w stanie rozpoznać, że nie dzwoni człowiek. Jesteśmy więc zdecydowanie dopiero na progu rewolucji. Ten nowy „człowiek 2.0”, do którego już się zbliżamy, to jednak będzie coś innego, jakościowo nowego. Jeśli już mielibyśmy szukać analogii w historii ludzkości – to może porównajmy to do zejścia z drzewa czy oderwania od małp.

Mam jeszcze jedną tezę: człowiek, który będzie żył tysiąc lat, już się narodził. Opiera się ona na wielkim optymizmie tych badaczy, którzy są przekonani, że technologia umożliwi nam przezwyciężenie tej przyziemnej zwierzęcości.

Katarzyna Szymielewicz

Moim zdaniem, kapitalizm – i to w najbardziej prymitywnej, brutalnej formie – zawładnął zasobami cyfrowymi. Dotyczy to przede wszystkim internetu, który zaczynał się w oparciu o wielką ideę wolności człowieka, jego dostępu do informacji, wręcz anarchistycznych projektów, bo przecież w sieci nie ma władzy centralnej, bo nikt nią nie steruje. Internet jednak przekształca się coraz bardziej w kierunku, który prawnicy od technologii nazywają często „grodzonymi osiedlami”. Oto bowiem kilka wielkich korporacji – w tym momencie naprawdę kilka! – ustala reguły gry dla olbrzymich obszarów przestrzeni cyfrowej.

Oczywiście to nie znaczy, że zaginął internet jako potencjał wolności. Ale to znaczy, że już teraz bardzo niewielu „superludzi” jest w stanie programować i tworzyć aktywnie rzeczywistość, zachowując własną podmiotowość. Ogromna większość pozostałych użytkowników to właśnie masa, wchodząca w ten świat całkowicie biernie.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Ks. Józef Kloch

Swego czasu bardzo mnie uderzyła zbieżność czasowa dwóch wydarzeń. Otóż dokładnie w czasie, gdy Tim Berners-Lee w CERN-ie opracowywał pierwsze protokoły internetowe i budował pierwszą przeglądarkę www, Jan Paweł II z zespołem swoich współpracowników przygotowywał pierwszy dokument o informatyce. Ten dokument ukazał się w styczniu 1990 r. pod tytułem Misja Kościoła w erze komputerów. […] Jan Paweł II zwrócił uwagę na genialność narzędzia, jakim jest internet. Pisał wówczas o „systemach sztucznej pamięci” przechowujących teksty Pisma Świętego czy dzieła wielkich myślicieli. Tę bibliotekę dziś mamy na wyciągnięcie ręki. I to jest świetne. Jednocześnie kolejne dokumenty Kościoła na temat internetu zwracają też uwagę na komunikację międzyludzką. Bo to bardzo istotne, czy nadal będziemy mieli do czynienia z pokoleniem pochylonych głów, z ludźmi, którzy zawsze – w szkole, w pociągu, w tramwaju – patrzą w ekran smartfona.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.