Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Historia „Wkrótce, wkrótce koniec Dziadów!”

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

29 stycznia 1968 r. w telewizyjnej prognozie pogody Czesław Nowicki, popularny „Wicherek”, zapowiadał ciężki front atmosferyczny, który następnego dnia miał przemieszczać się nad Warszawą, przynosząc wieczorem gęsty deszcz. Jednak ani pogoda, ani brak biletów nie zniechęciły warszawiaków do udania się do Teatru Narodowego. Szczęśliwców, którzy zdobyli bilet, wejściówkę czy imienne zaproszenie, było według zachowanej notatki 862 – tyle biletów wydano oficjalnie. Pozostali chętni nie chcieli jednak dać za wygraną. Pierwsi widzowie dotarli do teatru już o 16. Rozpoczęła się okupacja holu kasowego. Tłum gęstniał z kwadransa na kwadrans.

To, co działo się w teatrze później, doczekało się wielu opisów. Najżywszy – mistrzowska literatura faktu – to Raptularz Zbigniewa Raszewskiego. Krótką relację, co prawda z drugiej ręki, pozostawił w swych dziennikach nieobecny tego wieczoru w teatrze Jerzy Zawieyski – informatorem był jego partner życiowy Stanisław Trębaczkiewicz. Sprawozdanie z wydarzeń sporządził – na polecenie Balickiego – Jan Siekiera, urzędnik Departamentu Teatru Ministerstwa Kultury i Sztuki, widocznie jego szef nie stracił jeszcze nadziei na uratowanie przedstawienia. Istnieje także zbiór innych świadectw – raporty pracowników i informatorów Służby Bezpieczeństwa.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.