Jesień 2021, nr 3

Zamów

Z drugiej strony Bugu Kaukaski barometr

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Od czasów zaborów my, Polacy, kochamy platonicznie mieszkańców Kaukazu. Mamy na podorędziu parę sloganów o Gruzinach, chrześcijańskiej Armenii i pachnącym naftą Azerbejdżanie. Od czasów powstania Szamila kibicujemy walkom Czeczenów, Dagestańczyków i innych narodów kaukaskich z Imperium. W całej tej, dość płytkiej, mitologii nie dostrzegamy, że obszar Kaukazu od stu kilkudziesięciu lat był barometrem wskazującym na tendencje w polityce światowej. I w dużym stopniu pozostaje nim nadal.

To tutaj u progu XX wieku wydarzył się pierwszy międzynarodowy boom naftowy. Tutaj odbywały się pierwsze wielkie czystki etniczne (Czerkiesi dziś stanowiący gwardię syryjskiego prezydenta Asada zostali wygnani z Imperium Rosyjskiego w połowie XIX w.). Tutaj miało miejsce pierwsze „nowoczesne” ludobójstwo – na Ormianach w Turcji. Południowy Kaukaz najdłużej opierał się sowieckiej inwazji. Dopiero w marcu 1921 r. Sowieci podbili Gruzję, a w lipcu tego samego roku zajęli Górską Republikę Armenii. Również tutaj – w Armenii – zaczął się proces rozpadu Związku Sowieckiego. Na południowym Kaukazie tli się najwięcej zamrożonych konfliktów wojennych z obszaru byłego ZSRR. Tutaj Rosja testowała model wojny hybrydowej i otwartej agresji (przeciwko Gruzji w 2008 r.) i wreszcie Południowy Kaukaz był, a nawet wciąż jest, teatrem otwartego konfliktu zbrojnego pomiędzy Azerbejdżanem i Armenią.

 

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.