Jesień 2020, nr 3

Zamów

Rzeczy (nie)pospolite Przesilenie lipcowe

Jestem przekonany, że – zwłaszcza w początkowej fazie rządów PiS – znaczna część posłów i senatorów partii rządzącej nie zdawała sobie sprawy z faktycznych celów Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników. Teraz w szeregach PiS świadomość stawki, o jaką toczy się gra, jest znacznie większa.

Sam definiuję sytuację następująco: albo obronimy polską demokrację, albo III Rzeczpospolita zostanie zniszczona i zastąpiona państwem autorytarnym.
Łamanie Konstytucji przez rządzących, lekceważenie przez nich prawa i parlamentarnych procedur oraz arogancja okazywana opozycji i części społeczeństwa niechętnej PiS wyprowadziły na ulice polskich miast dziesiątki tysięcy zdeterminowanych ludzi. Byli oni świadomi, że walczą o najważniejsze wartości: wolność, demokrację, poszanowanie prawa i niezależność sądów. Ich wielodniowe manifestacje były największymi politycznymi demonstracjami w Polsce po odzyskaniu wolności w 1989 roku. Okazały się skuteczne. Nie ulega wątpliwości, że prezydent Duda nie zdecydowałby się na weta dla sztandarowych ustaw PiS, gdyby nie czuł nacisku ulicy. Zarazem ten nacisk dodawał mu siły w podjęciu trudnej decyzji o przeciwstawieniu się woli Jarosława Kaczyńskiego. Ta decyzja była ważna i służyła Polsce.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2017 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.