Jesień 2020, nr 3

Zamów

Historia Lech Wałęsa pod sąd?

Kolejna fala ataków na Lecha Wałęsę, którą przypuścili niedawno liderzy tzw. dobrej zmiany i ich propagandowe media, pokazuje nowe „metodologiczne” zasady oskarżycieli. Esbeckie dokumenty, znajdujące się w IPN, są przywoływane wybiórczo – te, które zdają się pasować do tezy głównej, są eksponowane; te, które tezie przeczą, są ukrywane, nieprzywoływane, pozostają nieistotne.

Zamiast dokumentacji z epoki „dowodów” dostarczają subiektywne relacje niektórych działaczy wrogich Wałęsie, biorących odwet za dawne urazy lub niedocenienie, oraz wynajętych esbeków, potwierdzających to, co dzisiejsza władza chce usłyszeć. Rozdźwięk między ideologiczno-polityczną konstrukcją, która ma zdelegitymizować nasze państwo – Trzecią Rzeczpospolitą – a dokumentacją spoczywającą w archiwach staje się coraz większy. Oczywiście łatwiej sprzedaje się sensacja i oszczerstwa niż prawda złożona, skomplikowana, zawarta w dokumentach. Propagandyści mają więc przewagę, tumanią, kreują hejt, korzystają z rozhuśtanej fali nienawiści, która ma zniszczyć Polskę zbudowaną po roku 1989 i jej symbol – Lecha Wałęsę.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2017 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.