Jesień 2020, nr 3

Zamów

Kultura to nie stojąca woda

Jerzy Radziwiłowicz: Tu chodzi o bardzo prostą rzecz – my, ludzie, jesteśmy różni. Jedni z nas chcą oglądać Klątwę w warszawskim Teatrze Powszechnym, drudzy Króla Leara w Teatrze Polskim w Warszawie. Jedni myślą tak, drudzy myślą inaczej. Od władzy zależy, czy dołoży starań w dążeniu do budowania współżycia między obywatelami różniącymi się poglądami i wrażliwościami, czy też będzie korzystała z istniejących różnic, żeby używać ich dla własnych politycznych korzyści. Obecna władza, mam wrażenie, celuje w podsycaniu różnic między nami.

Paweł Łysak: Bliska jest mi ta intuicja – uważam, że zamieszanie wokół teatru w Polsce jest jedną z odsłon pogłębiającego się rowu, który konsekwentnie wykopywany jest między Polakami, przede wszystkim przez polityków. W tej chwili trwa wojna o głosy wyborcze. Szczególnie zaciekła bitwa toczy się o ten elektorat, który nie poszedł do wyborów w 2015 roku. Wygląda na to, że – zdaniem polityków – elektorat ten należy tak podburzyć, tak wkurzyć, aby opowiedział się po którejś ze stron. Dodajmy, że dziś w Polsce każdy w jakiś sposób jest stroną sporu politycznego. Nic dziwnego, przecież sama polityka funkcjonuje jako spektakl, w którym udział jest umiejętnie stymulowany. 

Janusz Majcherek: W społeczeństwie spektaklu, którym przecież jesteśmy, oczywiście i polityka, i informacje robione są jako spektakl. Jednak mnie się zdaje, że – wbrew temu, co na wstępie zostało powiedziane – mamy obecnie do czynienia nie z jakimś punktem zwrotnym, który może coś zmienić w polskim teatrze. Wydaje mi się, że obecnie teatr polski wchodzi w swoje bardzo stare buty. Przecież on zawsze był polityczny!
Nie będę tu odwoływał się do Bogusławskiego i różnych archiwaliów, jeśli jednak popatrzymy na lata powojenne, to znajdziemy wiele przykładów na to, że wystawiane sztuki stanowiły wypowiedź polityczną. Z oczywistych powodów cenzuralnych nigdy nie było to tak jaskrawe i otwarte, jak to się zdarza teraz – nie tylko zresztą w Klątwie.
 
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2017 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.