Jesień 2020, nr 3

Zamów

Z dziejów polskiej ludomanii

 

Dlaczego powstaje ruch ludowy, który nie jest endecją? Dlatego, że zrodzona w miastach nowoczesna ludomania nie realizowała społecznych i ekonomicznych interesów chłopów jako takich. Musiał więc powstać ruch, który te interesy miał na sztandarach. Ten ruch stale rósł. Endecja, niestety, też. Ale on rósł stale i przeżył swoje apogeum chyba w dwudziestoleciu międzywojennym, nie tylko dlatego, że miał tak wspaniałą postać, jaką był Wincenty Witos, ale dlatego, że niczego nie można było w Polsce dokonać, jeśli się nie weszło w pozytywną relację z tą potęgą, jaką wówczas stanowili chłopi. Największą klęską wewnętrzną rządzącej sanacji były pacyfikacje strajków i manifestacji chłopskich, w tym ukraińskich.
Warto też dodać, że Stronnictwo Ludowe było, mówiąc tradycyjnym językiem, partią klasową. A endecja klasową partią nie była, a jeśli była, to dominował w niej żywioł drobnomieszczański i raczej wyrażała interesy ludu miejskiego. […]
Mamy bardzo mało kulturowych i społecznych opracowań historii nowoczesnej. W PRL mieliśmy zalew prac z dziedziny historii społeczno-gospodarczej, tendencyjnych, ale i wartościowych. Teraz mamy ich zanik, w ciągu ostatniego ćwierćwiecza ukazała się jedna (!) syntetyczna książka o historii społecznej XX wieku w Polsce. Przygniatającą przewagę ma historia polityczno-policyjna, dopiero w ostatnich kilku latach, głównie za sprawą młodych odradza się historia społeczna.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2017 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.