Jesień 2020, nr 3

Zamów

Rachunek sumienia z prymatu sumienia

 Do istoty sumienia nie należy posiadanie prawdy, lecz, tak to nazywam, prawdoczułość. Sumienie jest wrażliwe na prawdę, podobnie jak mówimy, że coś jest światłoczułe, czyli wrażliwe na światło. Racjonalność sumienia polega na tym, że jest ono otwarte na horyzont prawdy. Myślę, że ukazując „prawdoczułość” jako rdzenną, konstytutywną strukturę sumienia, wręcz jako jego jądro, daje się uniknąć nieporozumień związanych z kulturowym zjawiskiem podejrzliwości wobec prawdy, a zwłaszcza wobec jej rzekomych posiadaczy. Skoro sumienie jest prawdoczułe, to znaczy, że jest zorientowane na prawdę, poszukuje jej i w sytuacji jej stwierdzenia przez siebie samego – przyjmuje ją.

Z drugiej zaś strony, da się pogodzić toasty za prymat sumienia i za blask prawdy, gdyż, jak trafnie podkreśla Robert Spaemann, sumienie nie jest wyrocznią. Sumienie jest omylne – może się mylić co do samych zasad moralnych oraz co do konkretnej aplikacji prawa moralnego. Sumienie jako sąd jest zależne od stanu świadomości podmiotu, od stanu naszego poznania, a poznanie zawsze jest ograniczone naszym doświadczeniem, uwikłane w nasze interesy, nie zawsze stać nas na bezstronność moralną. Nawet w przypadku prawości sumienia jakieś nachylenie egoistyczne nie przestaje człowiekowi towarzyszyć.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2017 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.