Zima 2020, nr 4

Zamów

„Willkommensklasse”, czyli integracja po berlińsku

 W odnalezieniu się w życiu codziennym pomagają uchodźcom wolontariusze, którzy towarzyszą im podczas załatwiania różnych formalności, pomagają wypełniać dokumenty, prowadzą do lekarza, dodają odwagi. Pomimo tego chwilowego poczucia bezpieczeństwa nie da się zepchnąć w podświadomość pytania o przyszłość. Czy otrzymają azyl? Czy znajdą jakąś pracę i zakwaterowanie? Czy uda im się za jakiś czas ściągnąć do siebie bliskich, którzy zostali?

Niektórzy z nich zostali przyjęci przez prywatne rodziny, inni mieszkają w rodzinnych domach dziecka. Są też tacy, którzy zakwaterowani są w obozach przejściowych, gdzie trudno o spokój i wyciszenie. To oni są podczas szkolnych lekcji najbardziej rozproszeni, im też najczęściej udziela się irytacja. Bywają jednak momenty, kiedy wszystko cichnie. Tak jak dzień po grudniowym zamachu w Berlinie, podczas upamiętnienia w szkole ofiar tego wydarzenia. Ten jeden, jedyny raz przyznają, że czuli strach, że i tu może być niebezpiecznie. Bali się też odrzucenia, gdy niektórzy politycy w chwilę po tragedii zaczęli szukać winnych wśród zwolenników przyjęcia imigrantów. – Wiem – mówi jeden z uczniów – że możecie nas mieć dość. Tylko dokąd pójdziemy, skoro u nas nie da się żyć normalnie?
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2017 (dostępnym także jako e-book). 
 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.