Zima 2020, nr 4

Zamów

Traktat z Niemcami otwierał nam drogę do Unii

Wizyta prezydenta Niemiec Joachima Gaucka w Warszawie 17 czerwca w związku z obchodami 25-lecia traktatu o dobrym sąsiedztwie. Na zdjęciu Joachim Gauck oraz w głębi z prawej polska para prezydencka. Fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP

Traktat polsko-niemiecki został 25 lat temu napisany nie tylko z powodu politycznych kalkulacji obu stron. Przede wszystkim wieńczył on dzieło pojednania.

Ze znaczenia traktatu polsko-niemieckiego z roku 1991 zdać sobie można sprawę lepiej, gdy przypomni się, w jakiej sytuacji politycznej była Polska w wieku XX i wcześniej. Określają ją najlepiej rozbiory i podwójna napaść na kraj przez Niemców i Rosjan w roku 1939. Położenie między dwiema agresywnymi potęgami stwarzało kolosalne zagrożenie.

Rosja nie przestała być groźnym sąsiadem także po upadku komunizmu. Niemcy natomiast weszły w skład większego organizmu politycznego jednoczącej się Europy i zasadniczo zmieniły własną politykę. Zawarcie traktatu z Niemcami było jednym z najistotniejszych czynników otwierających Polsce drogę do Unii Europejskiej, a także zabezpieczeniem przed Rosją, w której – jak się okazało – ambicje neoimperialne nie gasną.

Nadzieje Stalina się nie spełniły. Polacy i Niemcy umieli przezwyciężyć złą przeszłość

Należy zwrócić uwagę, że stosunki polsko-niemieckie od wczesnego średniowiecza aż po wiek XVIII pozbawione były zasadniczych konfliktów. Dopiero Prusy – za namową Moskwy – stały się dla Polski groźne. Kulminacja wrogości i agresji to II wojna światowa. Przesunięcie granic i utrata przez Niemcy terenów wschodnich zdawały się tworzyć stałe źródło niezgody. Jednak nadzieje Stalina się nie spełniły. Polacy i Niemcy umieli przezwyciężyć złą przeszłość.

W Niemczech związane to było z rozliczeniem okresu 1933-45. Dokonywało się ono w Republice Federalnej Niemiec przez powszechną publiczną debatę. Ma ona istotne znaczenie aż do dzisiaj i jest przykładem tego, jak trudny może być rozrachunek z totalitarnymi i autorytarnymi rządami, jeśli zakorzenią się one w społeczeństwie. W okupowanych przez sowietów Niemczech wschodnich autentyczny rozrachunek nie był możliwy, a propagandowy „antyfaszyzm” stanowić miał listek figowy dla komunistycznych rządów. Rozliczenia trudnych problemów przeszłości podejmowały się kręgi opozycyjne, z których najbardziej znaczący przyjął nazwę „Akcja Pokuty”.

Choćby tych kilka faktów pokazuje, jak wielki wysiłek poprzedził przygotowanie traktatu. To, że powstał, wynikało z intensywnej pracy wielu odważnych osób, które sprzeciwiły się powszechnym po wojnie stereotypom wrogości.

Traktat został napisany nie tylko z powodu politycznych kalkulacji obu stron. Przede wszystkim wieńczył on dzieło pojednania. Drogą tą szli Tadeusz Mazowiecki, Władysław Bartoszewski, Stanisław Stomma, Wojciech Wieczorek oraz Willy Brandt, Ludwik Mehlhorn, Günter Särchen. I wielu innych.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Gdy obchodzimy rocznicę tego historycznego traktatu, warto dokonać refleksji nad położeniem Polski w świecie nowych zagrożeń i napiętych relacji.

Niemcy są naszym największym sąsiadem. Stosunki z nim wymagają uwagi i wiedzy. Interesy Polski i Niemiec w sprawach strategicznych są zbieżne, co nie wyklucza jednak różnic i konfliktów (jak obecnie w kwestiach polityki energetycznej czy uchodźców). Umiejętność ich negocjowania jest potrzebna obu krajom, a jakiekolwiek napięcia nie powinny eskalować do tego stopnia, by naruszać strategiczne partnerstwo. Dzieło traktatu powinno być trwałe, bo jest on jednym z fundamentów europejskiej polityki, dzięki której Polska może czuć się bezpieczna.

Traktat można przeczytać w internetowej bazie traktatowej MSZ tutaj.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.