Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ruch Znak, czyli dwa realizmy

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Jak pokazuje wydana w tym roku monografia Między minimalizmem a maksymalizmem. Dylematy ideowe Stanisława Stommy i Janusza Zabłockiego, podziały w ruchu klubowym miały o wiele głębsze dno: ideę. Nie kończyły się ani na pokoleniu Zabłockiego (1926-2014) i Mazowieckiego (1927-2013), ani na „Więzi”, którą w 1958 r. wspólnie tworzyli ci dwaj działacze. Rozłam, którego zapowiedzią było utworzenie w 1967 r. przez Zabłockiego tzw. ODiSS (Ośrodka Dokumentacji i Studiów Społecznych), osiągnął apogeum w 1976 r. w sejmowym głosowaniu nad nowelizacją Konstytucji PRL, gdy Stanisław Stomma (1908-2005) wstrzymując się od głosu, przesądził o utracie własnego mandatu poselskiego. Był to spór na miarę całego środowiska: zarazem polityczny i pryncypialny.

W ujęciu Małgorzaty Strzeleckiej „minimaliści” pod ideowym przywództwem Stommy traktowali reżim komunistyczny pierwotnie jako zło nieuniknione, przeciw któremu należało się stanowczo obrócić w obliczu kolejnych dowodów jego sprzeniewierzenia się społeczeństwu (Marzec ’68, Grudzień ’70, Czerwiec ’76, wreszcie Sierpień ’80). Z kolei Zabłocki na czele „maksymalistów”, dowodzi Strzelecka, widział w „realnym socjalizmie” partnera w realizowaniu postulatów katolicyzmu społecznego – partnera, którego być może nawet dałoby się koniec końców „schrystianizować”. Autorka pracy wydaje się sympatyzować nieco bardziej z „maksymalistami”.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2016 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.