Jesień 2020, nr 3

Zamów

Dziedziniec dialogu „My” bez „onych”

Do tej pory nasi przodkowie integrowali się dzięki posiadaniu wspólnego wroga. Ale teraz – gdy mówimy o jednej, globalnej ludzkości – gdzie znaleźć tego wroga? Ulrich Beck, jeden z największych, najbardziej wnikliwych współczesnych socjologów, bardzo prosto i jasno opisał to zjawisko. Powiedział: „Już teraz żyjemy w rzeczywistości kosmopolitycznej”. Jesteśmy w niej, czy tego chcemy czy nie, po prostu się w niej znaleźliśmy.

Oznacza to, że cokolwiek dzieje się w jakimś odległym zakątku globu, wpływa na resztę planety. Cokolwiek robimy, wpływa to na nasze dzieci, wnuki, i nienarodzone jeszcze praprawnuki. To jest jedna strona tej historii. Nie ma odwrotu. Zależymy od siebie! Nasza władza, nasz przemysł, nasze finanse, proces zaspokajania potrzeb.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

            Z drugiej strony, jak wskazuje Ulrich Beck, nie zaczęliśmy nawet jeszcze rozwijać w sobie świadomości kosmopolitycznej. Próbujemy więc radzić sobie z sytuacją kosmopolityczną za pomocą środków, które naszym przodkom służyły do zarządzania terytorialnie niepodległymi częściami globu o wąsko zakreślonych granicach, czyli państwami narodowym. A to jest pułapka. To wyzwanie, z którym nigdy się nie mierzyliśmy jak integrować – bez narastających podziałów i wrogości – ludzi, którzy nie należą do tego samego terytorium i wydają się nie do pogodzenia?

            Jak to zrobić? To wielkie pytanie naszych czasów. Na szczęście istnieje największy dar chrześcijaństwa, Kościoła katolickiego, dla świata, jakim jest papież Franciszek. On wskazuje drogę.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2016 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.