Jesień 2020, nr 3

Zamów

Bulimia zmysłów

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Kiedy mówię: tracimy zmysły, mam na myśli to, że nasze zmysły ryzykują stopniową utratę celu, jakiemu mają służyć: nie rozeznają prawdy (to, co jest prawdziwe, powinienem odróżnić od tego, co prawdą nie jest); nie czują przyciągania przez to, co jest piękne i dobre. Zmysły stały się dziś wyłącznie narzędziami, które ustanawiają kontakt z rzeczywistością, ale bez żadnego rozeznawania, bez respektowania tego, co jest według mnie zadaniem zmysłów: podążać w stronę prawdy, cieszyć się tymi okruchami prawdy, które dostrzegamy wokół nas. Tak się dziś już nie dzieje.

Mamy dziś również do czynienia z upadkiem wrażliwości. Nie ma już wrażliwości moralnej. Nie ma wrażliwości estetycznej, nie ma wrażliwości relacyjnej – to tylko niektóre rodzaje wrażliwości. A relacja między zmysłami a wrażliwością jest bardzo ważna, jest czymś nieuniknionym. Gdy tracimy zmysły, także wrażliwość nie będzie w dobrym stanie. Co więc robić? Myślę, że kiedy ktoś zdaje sobie z tego sprawę, rozumie też powagę sytuacji i możliwe konsekwencje. Trzeba więc odnaleźć i opracować drogę, która pozwoli na nowo reaktywować zmysły i odbudować w sobie odpowiadającą im wrażliwość – wrażliwość ludzką. A jeśli ktoś jest wierzący – wrażliwość wiary.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2016 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.