Jesień 2020, nr 3

Zamów

Rzeczy (nie)pospolite Historia w służbie polityki

Dzieje powojennej Polski w wersji PiS-owskiej to historia, w której występują tylko dwie barwy: biel i czerń. Są tylko dobrzy i źli, bohaterowie i zdrajcy. Wzorcowym bohaterem był ten, kto walczył z komunistami z bronią w ręku i zginął lub został stracony czy zamęczony w katowniach UB. Jest wzorowy – gdyż nie miał już okazji podjęcia próby dostosowania się do narzuconej krajowi rzeczywistości.
Poza wszelką dyskusją jest fakt, że ofiary komunistycznego terroru zasługują na cześć i pamięć. Współcześnie żyjący Polacy potrzebują jednak rzetelnej wiedzy o powojennych czasach. Powinni wiedzieć, że była to przede wszystkim historia łamania przez totalitarny system polskiego społeczeństwa i woli przetrwania tego społeczeństwa wbrew tragicznym okolicznościom. Jest to także często historia ludzi, którzy w ciągu swego życia kolejno: dokonywali bohaterskich czynów w czasie wojny, szli na kompromisy, osaczeni przez totalitarny system; nawet upadali, ale znowu podnosili się, a potem zdobywali się na przeciwstawienie się systemowi. Tę prawdę w sposób mistrzowski pokazuje m.in. Andrzej Friszke w książce Między wojną a więzieniem. Młoda inteligencja katolicka 1945-1953 (Biblioteka „Więzi” 2015).
Powstanie „Solidarności” i jej historię PiS oczywiście zalicza do historii polskiej chwały. Uwypukla jednak przede wszystkim bohaterstwo zwykłych ludzi. Lech Wałęsa, przywódca „Solidarności”, został sprowadzony do roli „Bolka”, agenta SB. Propagandyści PiS-owscy wyraźnie nie lubią także jego najbliższych doradców i strategów Związku: Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka, a także bohaterów solidarnościowego podziemia: Władysława Frasyniuka, Bogdana Borusewicza, Zbigniewa Bujaka i Bogdana Lisa. Dlaczego?
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2016 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.