Jesień 2020, nr 3

Zamów

Płaczcie raczej nad sobą

Czasami myślę, że proces, który prowadzi do pojednania polsko-żydowskiego mało kogo interesuje. Wielu Polakom i Żydom jakoś nieprzydatne jest pojęcie „pojednania”. Dyskusja na temat polsko-żydowskiej historii ciągle koncentruje się na winie i niewinności. I ciągle wpisuje się w schematy polityczne. Czytając tekst traktujący o polsko-żydowskich relacjach, o zbrodni w Jedwabnem czy Kielcach, mogę z dużym prawdopodobieństwem wskazać sympatie polityczne autora.
Sam zadaję sobie pytanie: komu w Polsce zależy, żeby zaleczyć rany? Słowo „pojednanie” brzmi podejrzanie, jednym wytrąca oręż, dla innych oznacza słabość i upokorzenie. Jak to możliwe, że wkrótce po wojnie podjęto wysiłki zmierzające do pojednania polsko-niemieckiego? Jak to możliwe, że zaledwie 20 lat po wojnie polscy biskupi zdobyli się na ten wielki akt Miłosierdzia, jakim był list do biskupów niemieckich, a nic podobnego – na równie wielką skalę, o równie historycznym znaczeniu – nie wydarzyło się w stosunku do Żydów? Dlaczego? Skoro mogliśmy, dwadzieścia lat po wojnie, prosić biskupów niemieckich o wybaczenie, dlaczego nie możemy prosić o wybaczenie Żydów? […]
Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Podczas obchodów siedemdziesiątej rocznicy pogromu wydarzyło się w Kielcach coś zupełnie nieoczywistego. W budynku, gdzie dokonano tej ohydnej zbrodni, otworzyliśmy stałą ekspozycję na temat pogromu. Ten fakt pozostał prawie całkowicie niezauważony, nawet przez tych, którzy zaraz po rocznicy pogromu raźno rzucili się z ostrymi oskarżeniami na minister edukacji, która w telewizyjnym wywiadzie o sprawstwie pogromu kieleckiego pośrednio negowała udział Polaków w tej zbrodni. Wzburzenie trwało długo, do dzisiaj się do tego wraca. Dla porównania, proszę wskazać na najmniejsze zainteresowanie faktem, że Kielce są jedynym miastem w Polsce, jedynym miastem w Europie Wschodniej, które od wielu już lat w sposób otwarty i permanentny mówi o swojej haniebnej przeszłości. To tutaj, w Kielcach, miały miejsce szczere akty skruchy i głębokie akty pojednania.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2016 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.