Jesień 2020, nr 3

Zamów

Otwarta ortodoksja Kościół Franciszka jest kobietą

Do podsumowania trzech pierwszych lat tego pontyfikatu, można wykorzystać teologiczno-moralną kategorię cnoty. Tradycyjna teologia utrzymuje, że najważniejszą z cnót jest cnota sprawiedliwości, która polega na oddaniu każdemu tego, co mu się słusznie należy. W relacji do Boga cnota sprawiedliwości przybiera kształt religijności: Bogu trzeba oddać to, co mu się należy – uwielbienie, adorację, kult. Franciszkowa rewolucja polega na – jeśli można tak powiedzieć – detronizacji tej cnoty. To wcale nie sprawiedliwość jest najważniejsza, ale „największa z nich jest miłość” (por. 1 Kor 13,13b). Przecież – jak powiedział Jezus – aby żyć, wystarczy miłować „Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a bliźniego swego jak siebie samego” (Łk 10,27, por. Pwt 6,65). Trafnie pisze kard. Kasper o myśleniu Franciszka: „Katolicka nauka moralna nie jest [dla niego] katalogiem grzechów i błędów. Wszystkie cnoty pozostają w służbie odpowiedzi miłości”.
To w tej perspektywie trzeba widzieć Franciszkową zmianę w wielkoczwartkowej liturgii, do której świadomie dążył. Do roku 1955 obrzęd zwany mandatum zarezerwowany był dla księży i odbywał się jedynie w katedrach biskupich, co wyraźnie nawiązywało do kapłańskiej interpretacji tego gestu. Wybór miejsca, gdzie od początku papież sprawuje Mszę Wieczerzy Pańskiej – zakład karny, a nie bazylika św. Piotra – wyraźnie wskazuje, że papież widzi ten gest w perspektywie teologii służby i miłosierdzia rozumianych jako postawa chrześcijańska, która obowiązuje każdego wierzącego. Wyraźnie chodzi o gest pokory właściwy dla Jezusa Sługi, co widać choćby w tym, że papież do obrzędu obmywania nóg wkłada stułę na ukos przez prawe ramię – na sposób diakoński, a nie kapłański.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2016 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.