Jesień 2020, nr 3

Zamów

Credo połamane

Maria Poprzęcka:

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Obraz Jezu, ufam Tobie świetnie spełnia swoją rolę i w tym twierdzeniu nie ma cienia poczucia wyższości. Z drugiej strony oczekuję też szacunku dla moich upodobań. Uczestniczyłam w czytaniu tekstu Golgoty Picnic Diego Garcii i mówię o tym nie po to, żeby prowokować, ale by opowiedzieć o naprawdę ważnym dla mnie doświadczeniu. Aby moc je przeżyć, musiałam przedrzeć się przez agresywny tłum i usłyszeć okrzyki w rodzaju: „Czarownico, pójdziesz od piekła!”. Tekst sztuki bardzo mnie poruszył. Moim zdaniem jest to świadectwo zmagania się Garcii – który jest Latynosem (nie wyobrażam sobie, żeby taką sztukę napisał Holender albo Szwed) – z mocno obecnym w jego kulturze katolicyzmem.

Tak dramatyczne zmaganie się jest, jak sądzę, świadectwem wiary albo potrzeby wiary. Tym, którzy protestowali przeciw Golgocie Picnic, w gruncie rzeczy chodzi o to samo. Tyle że nagle widzą ludzi, którzy są tak bardzo inni niż oni i którzy w dodatku dają im sygnał, że są lepsi. Wydaje mi się bowiem, że w tym manifestowaniu obrazy uczuć religijnych ukryte są – gdzieś głęboko – frustracja i poczucie, że jednak jesteśmy gorsi. Dociera przecież do tych osób i taki przekaz, że są prostaczkami, którzy nigdy nie wyszli poza katechizm nauczany przed pierwszą komunią. A ci, którzy prawdziwie przeżywają wiarę i którzy się z nią boksują, są po drugiej stronie barykady. Musimy jednak pamiętać, że my tu swobodnie i sympatycznie dyskutujemy o Żmijewskim czy Garcii, bo do nas przemawia to, co kalekie, chore i połamane. Ale gdzieś to wszystko podszyte jest jednak poczuciem wyższości nad tymi prostaczkami, którzy odmawiają różaniec, bo są zgorszeni.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.