Jesień 2021, nr 3

Zamów

Solec, Tylda

Solec

 

Koniec sierpnia jest dobrym czasem do pisania

o tym, że pisanie w sierpniu jest stratą czasu.

Zbutwiałe światło z końca ulicy do końca

skweru, bez celu pełzające po chodniku,

 

zanim sfermentuje, rozlewa się nad rzeką.

Dryfuje, raczej z wolna. Miota się nerwowo,

raz po raz wyciąga załamania na wodzie,

lecz tempo, bez oglądania się na rzekę,

 

dyktuje się samo: ani mężczyźnie z krzesłem

pod pachą, stojącemu przed barem bez ruchu,

ani w ostateczności światłu, które gubi

się wśród liści, butelek po piwie i folii

 

unoszących się od brzegu około metra,

Kolegium Europejskie

dwóch, nigdzie się nie spieszy. Raz oddalają się,

raz przybliżają, jednak stale utrzymują

dystans. Znikają, toną. Świt topi się z nimi. 

 
Adrian Sinkowskiur. 1984. Poeta, publicysta, redaktor kwartalników „Fronda” i „Wyspa”. Publikował m.in. w pismach: „Kultura Liberalna”, „Odra”, „Pressje”, „Topos”, „Twórczość”, „Zeszyty Literackie”. Autor, a potem uczestnik programu o książkach W czuły punkt emitowanego w Foksal Eleven. Stypendysta m.st. Warszawy (2013), laureat projektu Połów (2011), wyróżniony w konkursie Dolina Kreatywna (2008). Mieszka w Warszawie.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania została wyłączona.