Jesień 2020, nr 3

Zamów

Solec, Tylda

Solec

 

Koniec sierpnia jest dobrym czasem do pisania

o tym, że pisanie w sierpniu jest stratą czasu.

Zbutwiałe światło z końca ulicy do końca

skweru, bez celu pełzające po chodniku,

 

zanim sfermentuje, rozlewa się nad rzeką.

Dryfuje, raczej z wolna. Miota się nerwowo,

raz po raz wyciąga załamania na wodzie,

lecz tempo, bez oglądania się na rzekę,

 

dyktuje się samo: ani mężczyźnie z krzesłem

pod pachą, stojącemu przed barem bez ruchu,

ani w ostateczności światłu, które gubi

się wśród liści, butelek po piwie i folii

 

unoszących się od brzegu około metra,

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

dwóch, nigdzie się nie spieszy. Raz oddalają się,

raz przybliżają, jednak stale utrzymują

dystans. Znikają, toną. Świt topi się z nimi. 

 
Adrian Sinkowskiur. 1984. Poeta, publicysta, redaktor kwartalników „Fronda” i „Wyspa”. Publikował m.in. w pismach: „Kultura Liberalna”, „Odra”, „Pressje”, „Topos”, „Twórczość”, „Zeszyty Literackie”. Autor, a potem uczestnik programu o książkach W czuły punkt emitowanego w Foksal Eleven. Stypendysta m.st. Warszawy (2013), laureat projektu Połów (2011), wyróżniony w konkursie Dolina Kreatywna (2008). Mieszka w Warszawie.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.