Jesień 2020, nr 3

Zamów

Jak napisać bestsellerową powieść o spiskach

Powiedzmy, że nazywa się M. Otwiera drzwi i bez pytania wpuszcza nas do mieszkania. Ma dwadzieścia dziewięć lat, ale wygląda raczej na dziewiętnaście. Rozmowny, wręcz gadatliwy, mocno gestykuluje. Kolejne zdania podkreśla rytmicznymi ruchami głowy. Typ bardziej komiczny niż tragiczny. I nie nosi okularów. Zupełnie nie przypomina modelowego paranoika osaczonego przez CIA, masonów czy kosmitów. Ale pozory mylą. To naprawdę on!
 M. tropi spiski. Na ścianie jego gabinetu wisi kilka wielkich arkuszy zapełnionych porozgałęzianymi drzewami, na których wszystko łączy się ze wszystkim. Na pokreślonym gdzieniegdzie, splątanym diagramie powracają miejsca, przedmioty i bohaterowie; niezliczone powieści i filmy splatają się w jedną labiryntową całość. […] M. wierzy, że wszystkie teorie spiskowe są w rzeczywistości przekształceniem jednego mitu. Że jeśli naukowymi metodami zaczerpniętymi z antropologii i literaturoznawstwa oddzielimy to, co widać na pierwszy rzut oka, od głębokiej struktury, ukaże nam się prawdziwa natura wszystkich niepowiązanych na pozór historii. I przerażająca prawda o społeczeństwie, które je wymyśla.
Jakoś mniej więcej tak mogłoby się to zaczynać, gdyby to nie był mójtekst, tylko tekst o mnie. Bo M. to ja. Tropię i analizuję teorie spiskowe. Zawodowo.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.