Jesień 2020, nr 3

Zamów

Nota bene Sobór duszpasterski, bo doktrynalny

Czy to błąd, że nazywamy Vaticanum II soborem duszpasterskim? Nie, w  tym stwierdzeniu nie ma żadnego błędu, ale żeby właściwie je zrozumieć, trzeba najpierw je zdekonstruować, a następnie zbudować od nowa. Dopiero wówczas sens tego określenia ukaże się nam z większą mocą i będzie można dostrzec jego głębsze znaczenie.
            Uważam, że klisza uznająca Vaticanum II za sobór pastoralny (w dominującym obecnie rozumieniu) musi być poddana dekonstrukcji, ponieważ sprzyja trywializowaniu tego wydarzenia. Trywializacja ta dokonuje się zasadniczo na dwa sposoby. Po pierwsze, określenie to sugeruje, że duszpasterski charakter II Soboru Watykańskiego jest czymś wyjątkowym, jakby inne sobory nie miały takiego charakteru. Po drugie, takie określenie sugeruje, przynajmniej według niektórych komentatorów, że dekrety Vaticanum II są mniej istotne, bardziej przypadkowe, bardziej podatne na zmiany czy nawet odrzucenie niż dokumenty rzekomo wielkich doktrynalnych soborów z przeszłości. Wedle tej opinii II Sobór Watykański jest jak niektóre piwa czy gazowane napoje – „soborem w wersji light”.
            Co jeszcze ważniejsze, tak uproszczone rozumienie soboru odwraca naszą uwagę od tego, co stanowi o absolutnej wyjątkowości jego duszpasterskiego charakteru. Vaticanum II – w porównaniu do poprzednich soborów – był soborem duszpasterskim w sposób tak radykalnie nowy, że zanim będziemy mogli używać tego określenia w sposób właściwy, musimy oczyścić je z konwencjonalnego rozumienia, odtworzyć jego właściwą rozpiętość i głębię, i dopiero wtedy pozwolić, aby odważnie powróciło na właściwe miejsce.
Tlum. Agata Jankowiak

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.