Jesień 2021, nr 3

Zamów

Rzeczy (nie)pospolite W trakcie trzęsienia ziemi

Niewystarczająca mobilizacja struktur PO w trakcie niemal całej kampanii prezydenckiej i zbyt późne uświadomienie sobie przez prezydenta groźby porażki były ważnymi czynnikami, które przyczyniły się do końcowej przegranej Bronisława Komorowskiego. Moim zdaniem, były jednak ważniejsze jej przyczyny. Za najbardziej istotną uważam zmęczenie większości Polaków ośmioma latami rządów Platformy Obywatelskiej. Tak się złożyło, że wyborcy wymierzyli „karę” PO właśnie w wyborach prezydenckich. Za błędy i zaniechania rządów PO zapłacił prezydent wywodzący się z tej partii, ale jako głowa państwa zachowujący wobec niej niezależność.
Bilans rządów PO nie jest jednoznaczny, nie brakuje w nim sukcesów i dokonań. Nie ulega jednak wątpliwości, że w trakcie swej drugiej kadencji w roli szefa rządu Donald Tusk nie podejmował istotnych działań na rzecz reformy państwa, a jego następczyni Ewa Kopacz, pomimo pracowitości, nie wykazała się kwalifikacjami męża stanu. Donald Tusk był wielokrotnie chwalony za sprawne kierowanie swą partią. Była jednak także „druga strona medalu” jego metody rządzenia partią. Pod względem ideowym została ona wyjałowiona. Nie tylko zabrakło w niej silnych, samodzielnych indywidualności, w których premier Tusk widział zagrożenie dla własnej pozycji, ale też „afera taśmowa” wykazała zblazowanie szeregu postaci, które z ramienia PO pełniły ważne funkcje państwowe.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania została wyłączona.