Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ubóstwo jako lęk

Ubóstwo można precyzyjnie określić, jedynie posługując się miarami relatywnymi. Niedostrzeganie problemu ubóstwa przez część polskich elit w pewnej mierze wiązało się z przekonaniem o wartości miar bezwzględnych – wzrost PKB i spadek bezrobocia miały być według nich przekonującymi wskaźnikami poprawy jakości życia. Jednak stosowanie tych miar w żaden sposób nie wyjaśniało na przykład niskiej dzietności w Polsce, która jest istotnie powiązana z poziomem lęku o przyszłość. Według „The World Factbook” w 2013 r. na kobietę w wieku rozrodczym przypadało w naszym kraju 1,32 dziecka. Był to jeden z najniższych wyników w Europie. Do obniżenia lęku o przyszłość nie przyczyniał się mierzony bezwzględnymi miarami rozwój gospodarczy. Nie była go w stanie obniżyć także modernizacja, której symbolem miała być nowa infrastruktura – drogi, aquaparki i filharmonie wspierane przez fundusze unijne. W małym stopniu tenże lęk niwelowała też nauka Kościoła o „otwartości na życie”.
Klasyczne definicje ubóstwa kładą nacisk przede wszystkim na brak zaspokojenia podstawowych potrzeb. […] Niski stopień zaspokojenia tych potrzeb nie zawsze musi wiązać się z brakiem szczęścia czy radości życia. Największy problem pojawia się, gdy brak zaspokojenia owych podstawowych potrzeb wywołuje lęk o przyszłość, który utrudnia lub wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie na co dzień.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2015 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.