Jesień 2020, nr 3

Zamów

Dziedziniec dialogu Potrzebujemy dudnienia w trumnę

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

ks. Andrzej Draguła
Nie zgadzam się, że Twoja książka Umarł mi przeciwstawia się religijnemu sensowi umierania – ona mówi właśnie o tym, że umieranie w naturalny sposób domaga się jakichś sensów religijnych. One nie muszą być skonkretyzowane i ubrane w konfesję, ale wielość pytań stawianych w książce wprost czy „pod tekstem” wskazuje, że nie znajdujemy języka, by mówić o tym doświadczeniu w sposób pozareligijny. Dla mnie ważne jest pytanie: czy to tylko kwestia języka, którym moglibyśmy mówić o obecnym życiu-nieżyciu tej osoby, czy też chodzi o coś więcej, o ontologię, tzn. rzeczywiste sensy?

Inga Iwasiów
Pomimo deklaracji niewiary u bohaterów mojej narracji, ja też bym o swojej książce nie powiedziała, że jest zdecydowanie poza konfesją, a na pewno szuka rzeczywistych sensów. Tak ją widzę teraz, podobnie czułam podczas pisania. Nie tylko dlatego, że trzeba się czegoś uchwycić, co stale powtarzam, opisując rolę córki dotkniętej stratą. Jestem pewna, że brak rytuału byłby końcem świata.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2015 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.