Zima 2020, nr 4

Zamów

Otwarta ortodoksja Po co zbawienie? Po co Kościół?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Współcześnie, gdy ktoś dostrzega zło, które czyni, to często nie czuje się za nie odpowiedzialny; uznaje, że sam jest ofiarą pewnych procesów od niego niezależnych. Kwestia winy i odpowiedzialności nie zostaje rozwiązana, a jedynie oddalona. Brzmi to nieco jak reakcja kibiców: „Nic się nie stało! Polacy, nic się nie stało”. Chrześcijaństwo mówi natomiast: stało się. To mój grzech, moja wina – ale jesteśmy ocaleni! Bóg ofiarował nam swoje przebaczenie, i to zanim cokolwiek zrobiliśmy, by je pozyskać. Owszem, wydaje się to skrajnie „niewychowawcze” z Jego strony. O tym, że jest nie tylko wychowawcze, ale wręcz ma moc wyzwalania, przemieniania ludzi – można się dowiedzieć właśnie z doświadczenia, które powinno być sercem życia i misji Kościoła.

„W Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania” (2 Kor 5,19). Chrześcijaństwo to sztuka nawracania się wobec ofiarowanego przebaczenia. Jezus wyraźnie odcinał się od klasycznego myślenia religijnego, zgodnie z którym grzesznika należy odrzucić bez żalu, bo sam jest sobie winien – głosił, że Ojciec szczególnie kocha niewiernych, upadających. Po co zatem Kościół? Żeby zapraszał do wnętrza tego doświadczenia. Kościół istnieje, by pomagać w przyjmowaniu przebaczenia.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” wiosna 2015 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.