Jesień 2020, nr 3

Zamów

Człowiekowi, który zmieniał świat

Tadeusz Mazowiecki — uzbrojony w wiedzę prawniczą, doświadczenie urzędnika państwowego i szereg przymiotów moralnych — pojawił się w Bośni i Hercegowinie już tydzień po objęciu stanowiska sprawozdawcy. W ciągu dziesięciu dni powstał pierwszy raport, w którym Mazowiecki, za pośrednictwem Komisji Praw Człowieka ONZ, alarmował opinię publiczną o masowych przypadkach łamania praw człowieka przez wszystkie strony konfliktu, a także o licznych ofiarach śmiertelnych. Podkreślał tragiczną sytuację ludności muzułmańskiej obawiającej się zagrożenia zbiorową eksterminacją. Wskazywał, że lokalne władze tolerują przemoc; że nie istnieją rządy prawa; że sytuacja więźniów w obozach jest dramatyczna; że wzajemną nienawiść religijną i narodowościową wzmacnia indoktrynacja ludności. Zaznaczał, że terenowe jednostki ONZ nie są w stanie efektywnie bronić zagrożonej ludności i nie mogą przedsięwziąć żadnych kroków, by powstrzymać łamanie praw człowieka.
Po upływie 22 lat, jako świadek tamtych wydarzeń, chciałbym zadać pytanie ówczesnym członkom Komisji Praw Człowieka, prezydentom państw, intelektualistom Europy i świata — dlaczego nie podążali za rekomendacjami specjalnego sprawozdawcy Mazowieckiego, które mogły powstrzymać rozlew krwi na Bałkanach w latach 1991—1999? Po tych rekomendacjach należało natychmiast zneutralizować i objąć nadzorem ONZ ciężkie uzbrojenie na terytorium kraju oraz rozbroić jednostki paramilitarne. Narody Zjednoczone powinny były konsekwentnie kierować w stronę lokalnych władz zdecydowane żądania odstąpienia od polityki czystek etnicznych. W raporcie zwraca się uwagę na zagrożenie rozszerzenia tej polityki na obszar Kosowa, Sandżaku i Wojwodiny. Należało też zwiększyć liczbę żołnierzy sił pokojowych i przyznać im prawo do interwencji w przypadkach łamania praw człowieka. Szczególne rekomendacje dotyczą więźniów obozów — podkreśla się konieczność prawnego ścigania osób odpowiedzialnych za zbrodnie tam popełniane.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ zima 2014 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.