Jesień 2020, nr 3

Zamów

Tych drzwi nie należy zamykać

Dziś w Kościele w Polsce nikt nie ma gotowej odpowiedzi na pytanie o dalszy kształt dialogu z rosyjskim prawosławiem. Generalnie rzecz biorąc, wyobrazić można sobie dwa scenariusze. Pierwszy z nich polega na całkowitym wstrzymaniu rozpoczętej współpracy. Można argumentować, że nie sposób mówić o jakichkolwiek działaniach w sferze polsko-rosyjskiego pojednania w sytuacji, gdy Rosja po raz kolejny staje się agresorem, a jej jedynym celem jest odbudowa imperium. Można też twierdzić, że Patriarchat Moskiewski z moralnego punktu widzenia okazał się partnerem niewiarygodnym, gdyż nie potępił agresora, czego należałoby oczekiwać od każdej normalnej wspólnoty kościelnej. Ponadto metropolita Hilarion, odpowiedzialny za zewnętrzne kontakty Patriarchatu, zachował się nieelegancko wobec polskich biskupów, udzielając im kilkakrotnie publicznej reprymendy za solidarność z Ukrainą oraz Ukraińskim Kościołem Greckokatolickim. W języku dyplomacji takie grubiańskie „grożenie palcem” można zinterpretować jako wolę zerwania dialogu. Drugi scenariusz zakłada kontynuację dialogu, ale powinno się go zaprogramować wedle nieco innej strategii, z nieco inaczej rozłożonymi akcentami. Chodzi o to, aby dialog ten służył autentycznemu dobru Kościoła (katolickiego prawosławnego), ewangelizacji i ekumenizmowi, polskiej racji stanu i rzeczywistym potrzebom rosyjskiego społeczeństwa — a przy tym, aby uniknąć niebezpieczeństwa instrumentalizacji ze strony autorytarnej władzy wspieranej przez konformistycznie nastawioną hierarchię.
To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku WIĘŹ jesień 2014 (dostępnym także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.